Kim jest florysta? Dawniej były kwiaciarki i bukieciarze. Dziś osoby, które się zajmują układaniem kwiatów w sposób kreatywny z wykorzystaniem wiedzy o  roślinach, zasadach kompozycji –  nazywamy  florystami.

Słowo „florist” pochodzi z języka niemieckiego i oznacza miłośnika kwiatów, hodowcę, a nawet malarza  martwych natur z kwiatami. Obecnie floryści to ceniony na  całym świecie, a zwłaszcza w Europie, zawód. Mają swoje pisma branżowe, uczestniczą w międzynarodowych wystawach, warsztatach, konkursach. Mają też swoje stowarzyszenia i międzynarodowe organizacje. W Polsce, oprócz Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Ogrodnictwa (SITO), działa także Biuro Kwiatowe Holandia i Biuro Cebulek Kwiatowych.  Istnieje też Izba Producentów i Handlowców Roślin Ozdobnych. 

„Przewodnik florysty”, który się ukazał nakładem SGGW, jest publikacją adresowaną właśnie do tych gremiów, do studentów ogrodnictwa i, naturalnie, do czynnych zawodowo florystów. Ale może stanowić też pożyteczną lekturę dla amatorów, którzy chcą nie tylko hodować kwiaty, ale też umieć je pięknie eksponować.

Autorki omawiając kompozycje kwiatowe i ich znaczenie w tradycji narodów, rozpoczynają od japońskiej sztuki układania kwiatów, czyli od ikebany, prezentują też europejskie bukiety stylowe (dowiemy się np. jak wygląda bukiecik bidermeierowski, a jak romantyczny) oraz współczesne style i trendy kompozycyjne. Przedstawione zostały też zasady kompozycji i sposoby doboru materiału roślinnego, materiały pomocne w bukieciarstwie oraz sposoby suszenia i preparowania roślin do kompozycji.

W dalszej części omówiono kompozycje w naczyniach, wiązanki i bukiety okolicznościowe, florystykę ślubną (dowiemy się jak wygląda np. wiązanka wodospad i jaka powinna być przypinka dla panny młodej), florystykę żałobną. Osobne miejsce poświęcono aranżacji wystroju wnętrza za pomocą kwiatów.

Szkoda tylko, że tak bogata i dobra pod względem merytorycznym publikacja ma mało zachęcające ilustracje. I to zarówno pod względem wyboru tematu zdjęć – przedstawione na nich kompozycje kwiatowe są toporne, niegustowne, po porostu nieładne –  jak i pod względem technicznym: fotografie robiono nieprofesjonalnie, kolory zdjęć są brudne lub wyblakłe. A przecież kwiaty to jeden z najwdzięczniejszych tematów do fotografowania. Gdyby zadbano o stronę ikonograficzną i pomyślano o efektownej okładce, książka z pewnością znalazłaby więcej czytelników, i to nie tylko wśród florystów.

Źródło "Farmer" 11/2006

Podobał się artykuł? Podziel się!