Bardzo dobrą formą ochrony róż są kopczyki z ziemi o wysokości 20–30 cm. Usypuje się je najczęściej w końcu października. Zagony róż, zwłaszcza okrywowych, można też przykryć kilkucentymetrową warstwą kory lub torfem wysokim. Po usypaniu kopczyków krzaczaste odmiany można dodatkowo okryć stroiszem, który chroni przed wiatrem i zatrzymuje śnieg. Róże czepne najlepiej zdjąć z podpór, położyć i obsypać lekko ziemią, a następnie okryć słomą, włókniną lub gałązkami drzew iglastych. Można też pozostawić je na podporach, tylko przy podstawie krzewów uformować mały kopczyk, a pozostałe części rośliny okryć słomianą matą albo włókniną. Można też krzew opatulić tradycyjnym chochołem ze słomy. Chochoły nie cieszą się dziś popularnością, ponieważ są dość pracochłonne. Kto jednak zna się na różach, wie, że to najlepsze dla nich zabezpieczenie przed mrozem.

Podczas lektury książki Marty J. Monder „Róże” warto zwrócić uwagę, zwłaszcza o tej porze roku, na zabiegi pielęgnacyjne i sposoby ochrony róż przed chłodem i mrozem. Książka ta jednak powinna hodowcom róż – producentom i amatorom – towarzyszyć przez cały rok. Jest to bowiem jedno z najlepszych opracowań na temat róż, pośród dostępnych na rynku. Autorka, kurator kolekcji róż w Ogrodzie Botanicznym Centrum Zachowania Różnorodności Biologicznej PAN, jest wybitnym znawcą tematu i doświadczonym praktykiem. W jej efektownie ilustrowanej książce-poradniku znajdziemy wyczerpującą wiedzę na temat odmian róż i sposobów ich uprawy oraz pielęgnacji.

Źródło: "Farmer" 18/2006