Do niedawna sady śliwowe były na ogół małe i słabo pielęgnowane, ale obecnie, podobnie jak w sadach jabłoniowych, spotkać można drzewa karłowe o koronach silnie ciętych, świadczące o nowoczesnych metodach pielęgnacji sadu. W zdobyciu odpowiedniej wiedzy na temat uprawy śliw pomoże książka dr. Mirosława Sitarka z Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Skierniewicach.

Ten wyczerpujący i zarazem zwięzły poradnik podpowie, co należy zrobić, aby założyć śliwowy sad.  Ponieważ drzewa owocowe będą rosły w wybranym miejscu kilkanaście lat, dlatego szczególnie starannie należy to miejsce wybrać, biorąc pod uwagę warunki klimatyczne, glebowe oraz  charakterystykę stanowiska. Wszystko jednak trzeba zacząć od wyboru podkładki, na której szczepione będą drzewka. Wiadomo bowiem, że np. śliwy szczepione na siewkach ałyczy będą dobrze rosły nawet na  glebach piaszczystych, jeśli będzie gliniaste podłoże. Natomiast dla drzewek szczepionych na podkładkach „Węgierki Wangenheima” najodpowiedniejsze będą czarnoziemy, lessy i gleby brunatnoziemne. Jeśli sadownik decyduje się na założenie sadu na gorszej glebie, musi to roślinom zrekompensować, np. instalując nawodnienie.

Dla śliw, które należą do roślin ciepłolubnych, niezmiernie istotny jest wybór właściwego stanowiska – najlepiej na łagodnym wzniesieniu lub zboczach niewysokich gór, nigdy w dolinie czy zagłębieniu terenu, gdzie łatwo dochodzi do zastoisk mrozowych.

Autor książki prezentuje krok po kroku etapy zakładania i pielęgnacji sadu śliw: od zakupu materiału szkółkarskiego, terminów sadzenia drzewek, rozstawy drzew i techniki sadzenia,  po systemy formowania koron, nawożenie, nawadnianie i ochronę przed szkodnikami i chorobami. Doradza nawet,  co robić, jeśli w sadzie nie ma wystarczającej liczby pszczół i trzmieli. Można wstawić dwa, trzy ule w porze kwitnienia drzew, nie wcześniej, bo wtedy owady przelecą w inne miejsca do wcześniej kwitnących sadów. Można też zacząć hodować w sadzie pszczołę murarkę ogrodową. Nie wymaga ona uli, a tylko źdźbeł trzciny, w których zakłada swoje gniazda. Murarka ma dodatkową wielką zaletę – nie żądli!

Kierując się wskazówkami zawartymi w poradniku, można doczekać się obfitych, dobrej jakości plonów i to niekoniecznie najpopularniejszej u nas węgierki, ale też i śliwy japońskiej. Do jej uprawy zachęca autor, poświęcając temu gatunkowi osobne rozdziały książki.

Źródło: "Farmer" 21/2006

Podobał się artykuł? Podziel się!