Poniekąd sprzyjał temu okres bezdeszczowej pogody, który w maju wystąpił w naszym rejonie. Mimo to kilka tygodni później w fazie liścia flagowego do ochrony użyłem środek Tocata Duo. Z efektów byłem bardzo zadowolony. Mimo że w czerwcu i lipcu deszczowa aura sprzyjała rozwojowi chorób liście flagowe do końca zachowały dobrą kondycję. Nie zaobserwowałem też większej presji chorób na kłosach.

Zanim podsumuję plon, wspomnę jeszcze o nawożeniu. Jak już pisałem wcześniej, w połowie marca podana została pierwsza dawka azotu w postaci saletry amonowej 200 kg/ha. Drugą dawkę w wysiałem w fazie strzelania w źdźbło w ilości 150 kg/ha, a trzecią w fazie liścia flagowego w ilości 100 kg/ha. Przed zbiorem łan pszenicy wyglądał obiecująco, chociaż nierówno – widać było, że część na której było niższe pH wyraźnie odstaje od reszty – rośliny były niższe a kłosy mniejsze. Przyszedł czas na zbiór. W naszym rejonie pogoda w żniwa myła idealna, wysoka temperatura i brak opadów. Z 5-hektarowego pola zebraliśmy 30,5 t ziarna pszenicy o bardzo dobrych parametrach. Wilgotność 13,2 proc., a białko 14,2 proc. Plon średni 6,1 t/ha może nie fascynuje, ale ja osobiście jestem pozytywnie zaskoczony. Jak już wspomniałem, pszenica była nierówna, co oznacza, że na części pola plon z ha musiał być znacznie wyższy. Na ok. 35 proc. tego pola pH wynosiło nie więcej niż 4,7, i według mnie plon raczej nie przekraczał tam 4-4,5 t/ha. To oznacza, że na pozostałej części (lepsze stanowisko z wyższym ph) musiał sięgać 7,0-7,5 t/ha, a to już dla mnie bardzo dobry wynik – z pewnością ogólny plon byłby wyższy gdyby nie trudna jesień i wiosna.

Oprócz wysokości plonu pozytywnie zaskoczyła mnie również jakość ziarna, a zwłaszcza jego dorodność. Przy wcześniej stosowanych, nieco ekonomiczniejszych programach, nie udawało mi się osiągnąć takiego efektu. Całe doświadczenie przekonało mnie, że również w warunkach mojego gospodarstwa można osiągnąć wysoki plon pszenicy, gdyby pH było uregulowane na całym polu, z pewnością plon przekroczyłby 7 t/ha. Czy dalej będę uprawiał pszenicę? Tak, ale najpierw zamawiam dużo wapna i postaram się możliwie najszybciej ustabilizować pH.

Jeszcze może kilka słów na temat pszenicy odmiany Ostroga. Wybrałem ją ze względu na dobrą opinię i przede wszystkim ze względu, że jest to odmiana oścista – w zwykłych odmianach dziki robiły duże straty. Tym razem praktycznie nie było żadnych śladów bytowania dzików, a jedyne dwa małe wygniecione kółka były dziełem najprawdopodobniej saren.

Cały blog: Doświadczenia polowe u farmera z "Farmerem" TUTAJ

 

Podobał się artykuł? Podziel się!