Do końca 2012 r. kraje członkowskie UE powinny wdrożyć dyrektywę Rady nr 2008/120/WE o minimalnych normach ochrony świń. Chodzi tu m.in. o wycofanie kojców pojedynczych dla loch i loszek prośnych oraz zastąpienie ich grupowym systemem utrzymania, ale też o prawidłowo dostosowane powierzchnie bytowe dla poszczególnych grup technologicznych zwierząt.

Polski poziom dostosowania

Nasz kraj należy do grupy państw, które wraz z początkiem br. były dość dobrze przygotowane do nowych wymogów.

Wynika to głównie z wdrożenia odpowiednich przepisów we wcześniejszych latach. W Polsce zakaz utrzymywania loch w kojcach pojedynczych, w okresie od 4. tygodnia po pokryciu do tygodnia przed wyproszeniem, obowiązywał już od maja 2004 roku. Przepis ten dotyczył gospodarstw, które oddano do użytku lub modernizowano po 1 stycznia 2003 roku.

Z danych przedstawionych przez Krzysztofa Jażdżewskiego, zastępcę Głównego Lekarza Weterynarii, wynika, że na początku ostatniego kwartału 2012 r. dostosowanie krajowych gospodarstw do wymagań dyrektywy Rady 2008/120 WE zostało oszacowane na poziomie 90-96 proc. Okazuje się, że największe problemy z dostosowaniem się do dyrektywy mówiącej o minimalnych normach ochrony świń nadal mają najmniejsze gospodarstwa, zazwyczaj liczące do 15 szt. loch w stadzie.

- Warto zauważyć, że im większe gospodarstwa, tym miały one mniejsze problemy z wdrożeniem wymogów dyrektywy.

Tam, gdzie mamy do czynienia z gospodarstwami o znaczeniu rynkowym, dostosowanie wynosi grubo powyżej 90 proc. - tłumaczy Krzysztof Jażdżewski.

Jednocześnie dodając, że musimy pamiętać, że w najmniejszych gospodarstwach liczących od 10 do 15 loch w stadzie to dostosowanie jest najmniejsze, wynosi niecałe 80 proc. Jednak głównym problemem w tych gospodarstwach nie są kojce dla loch, tylko zachowanie odpowiedniej powierzchni, która powinna być przypisana dla każdego zwierzęcia. Z tymi gospodarstwami mamy największy problem, bo jest ich około 7,5 tys. Nie mają one jakiegoś dużego znaczenia rynkowego, niemniej jednak ilościowo stanowią największą grupę - wyjaśnia Krzysztof Jażdżewski.