W gospodarstwie państwa Kropiwców, o którym pisaliśmy w ostatnim numerze Farmera, młody hodowca Karol zamierza w przyszłości powiększyć swoją produkcję. W jego planach jest chlewnia na ponad 200 szt. loch. Pan Karol nie ukrywa również, że czeka z niecierpliwością na wejście w życie krajowego programu odbudowy pogłowia świń przygotowywanego przez zespół ekspertów przy MRiRW. Możliwość uzyskania środków na budowę nowej chlewni, w tym również sektora rozrodu, stanowi zachętę do dalszego rozwoju gospodarstwa.

NASIENIE DO INSEMINACJI OD WŁASNEGO KNURA

To, na co ostatnio zwracaliśmy uwagę, to fakt, że hodowca nie chce zmieniać charakteru produkcji, nawet po zwiększeniu jej skali. Aktualnie w gospodarstwie prowadzona jest sprzedaż materiału hodowlanego - loszek i knurów rasy puławskiej i pbz. Hodowca podkreśla, że -jeśli ktoś dzisiaj nie oszczędza, to nie zarabia. Dlatego w przyszłości, przy produkcji na większą skalę, rozważa pozyskiwanie w gospodarstwie nasienia do inseminacji od własnych knurów.

Dziś w gospodarstwie lochy puławskie są kryte przez knura, natomiast pbz są inseminowane nasieniem z zakupu. Oczywiście zmiana w tym zakresie i inseminowanie nasieniem od knura z własnego stada wiąże się z ryzykiem wystąpienia spokrewnienia zwierząt w tych gospodarstwach, do których jest sprzedawany materiał hodowlany. - Teraz zakupując nasienie w stacji, pilnujemy, aby kolejne sprzedawane knury nie były ze sobą spokrewnione. Pilnujemy też czterech linii loch: Botarki, Boreny, Bakuły i Czajki, które mamy w swoim gospodarstwie i prowadzimy do tego niezbędną dokumentację. W przypadku większej produkcji, trzeba będzie zastanowić się nad utrzymaniem większej liczby knurów.

NAUKA SKAKANIA

Produkcja nasienia w gospodarstwie wiąże się nie tylko z selekcją knurów hodowlanych do rozrodu, ale też z praktycznym zagadnieniem, jakim jest nauka skakania knura na fantom. Karol Kropiwiec ma już spore doświadczenie w tym temacie, ponieważ w ostatnim czasie sprzedał do stacji unasienniania pięć knurów hodowlanych. Jak wspomina, największym wyzwaniem podczas przygotowywania knurów do sprzedaży było nauczenie samców wykonywania skoków na fantom. - To nie jest łatwa sprawa, nauczyć je skakać. Zajęło mi to półtora miesiąca. Knury były wypędzane na dwór codziennie, aby trenować skoki, nawet 2 razy na dzień. Mogę powiedzieć, że puławiaki udało mi się szybciej nauczyć skakać na fantom niż pbz - tłumaczy Karol.