Od 26 lat, czyli od upadku komunizmu, albańskie lasy zajmujące 1,4 mln hektarów, są bezlitośnie wycinane zarówno przez państwo, jak i prywatnych właścicieli. Co roku wycinanych jest przeciętnie 2,5 mln drzew.

Minister środowiska Lefter Koka powiedział, że "ekstremalną decyzję o moratorium" podjęto po nieudanej próbie zahamowania uraty lasów, będącej jedną z głównych przyczyn powodzi w całej Albanii w ostatnich latach.

"Albania stoi w obliczu katastrofy ekologicznej i musimy podjąć drastyczne środki przeciwko eksploatacji lasów do celów przemysłowych i handlowych" - powiedział Koka przed głosowaniem.

"Nasila się działalność przestępcza, prowadzona we współpracy ze strukturami, które miały lasy chronić, a są przyczyną ich niszczenia" - mówił minister.

Z kolei specjaliści do spraw środowiska zaniepokojeni wylesianiem w dolinach rzek, ostrzegają przed jego konsekwencjami - niebezpieczeństwem powodzi w kraju.

Zaaprobowana w czwartek wieczorem przez parlament ustawa wprowadza kary do 10 lat więzienia za nielegalne pozyskiwanie drewna.

Uprawnia ona lokalne władze jedynie do wydawania zezwoleń na pozyskiwanie w ograniczonym stopniu drzewa do celów grzewczych.

Według ministerstwa środowiska lasy pokrywały przed 1990 rokiem 51 proc. albańskiego terytorium, a obecnie już tylko 25 proc.

W samym tylko okresie 2007-13 ponad 17 proc. albańskich lasów albo wykarczowano, albo spłonęły w wyniku podpaleń - powiedział minister Koka.

Z danych oficjalnych wynika, że skala nielegalnej wycinki jest dziesięciokrotnie większa niż planowanej i dotknęła nawet Park Narodowy Lure, uważany za jeden przyrodniczych skarbów Bałkanów.

Ustawa zabrania eksportu drewna i wszystkich produktów pochodnych.

Podobał się artykuł? Podziel się!