Trudne pytanie. Tak trudne, jak celny traf w potrzeby rynku. Można być bacznym obserwatorem, a i tak się pomylić w ocenie. Hodowcy drobiu nie raz już przeżywali podobne dylematy.

Cofnijmy się o rok. Zdecydowana większość producentów drobiu, została prawie z pełnymi kurnikami. Podaż kurczaków była tak duża, że trudno było znaleźć odpowiadający jej zbyt – wspominają maklerzy giełd towarowych.

Hodowcy, nauczeni przykrym doświadczeniem, nie chcieli powtórzyć już takiego błędu. I ustawiali produkcję w ten sposób, aby początku nowego roku nie przywitać z niezliczoną ilością niesprzedanych kurcząt.

Obawy o zbyt były tak duże, że tym razem odwróciły się role. Na rynku zrobiła się wielka pustka. Jej ogrom odczuwały przede wszystkim małe, lokalne ubojnie. Co niespotykane, musiały zaopatrywać się w dużych zakładach. A te, jak wiadomo, potrafią lepiej zadbać o swoje interesy, i zabezpieczyły się przed takim ryzykiem umowami kontraktacyjnymi.

To przyniosło efekt w postaci wysokich cen. Świeże kurczaki dochodziły w firmach do 6 złotych za kilogram. Ceny skupu żywca osiągały 3 złote 80groszy za kilogram. Wielu rolników znów było zainteresowanych powiększaniem hodowli. Na potęgę, jeszcze w pierwszych dniach stycznia, szukali piskląt. Teraz, gdy ceny spadły, zainteresowania już nie ma.

I jak na razie, nie widać perspektyw, aby cenniki miały ponownie piąć się w górę. Nie sprzyja nawet temu brak opłacalności importu i zachęcający kurs walut dla eksporterów. Europy nie zawojujemy, nawet kusząc tanimi ofertami. Na unijnym rynku wciąż zalegają ogromne ilości, sprowadzanych z Brazylii na przykład indyczych filetów z piesi, konserwowanych pieprzem.

Co prawda, można by było próbować upłynniać nasz towar, ale wiele firm, w obawie przed ryzykiem kursowym, zagwarantowało sobie w bankach stały kurs euro. Oczywiście po niższych stawkach niż obecny. Nie trudno się domyśleć, że teraz mogą tylko tracić.

Tymczasem w górę idą ceny pasz. Wytwórnie tłumaczą to drożejącą soją i innymi komponentami sojowymi. Tona paszy dla indyków kosztuje teraz przeciętnie 1030 – 1060 złotych. To skok w górę o 20 -30 złotych.

Źródło: farmer.pl  

Podobał się artykuł? Podziel się!