- Reasumując – eksport pod względem ilości był satysfakcjonujący, ale pod względem cen już nie, szczególnie w pierwszym półroczu – dodaje minister Bogucki w wywiadzie dla portalspozywczy.pl.

Jego zdaniem, w okresie cenowego kryzysu na globalnym rynku rolno-spożywczym każdy wzrost eksportu powinien cieszyć. To znaczy, że jesteśmy w stanie przetrwać trudny okres i nawet zwiększać swoje możliwości eksportowe.

Producenci żywności skarżą się jednak na słabą dynamikę eksportu żywności. - Spadek dynamiki dotyczył w głównej mierze tych sektorów, w których nie jesteśmy producentem surowców. Jednak patrząc na sektory, w których produkty eksportowe pochodzą z polskich surowców, to ta dynamika jest zdecydowanie lepsza. Dobrym przykładem jest drób, którego eksport rośnie mimo trudnego okresu, z jakim boryka się branża – tłumaczy Jacek Bogucki.

Wielu producentów żywności już otwarcie mówi o protekcjonizmie i nagonce na polską żywności na rynkach unijnych.

- Na pewno każdy incydent stawiający w złym świetle polską żywności może wpływać na dynamikę polskiego eksportu żywności. Są to niedopuszczalne zjawiska, które podważają sens istnienia Unii Europejskiej. Jeśli rzeczywiście niektóre państwa zachowują się w taki sposób, że traktują wspólny rynek za korzystny tylko wtedy, kiedy sprzyja on interesom danego państwa, a jeśli nie – to szuka się barier administracyjnych lub nawet propagandowych, aby zdewaluować produkty z innego państwa, to takie zachowanie jest niedopuszczalne! My właśnie w takich przypadkach interweniujemy – przyznaje minister Bogucki w wywiadzie dla portalspozywczy.pl.

I podkreśla, że producenci żywności również muszą zdawać sobie sprawę, że na rynku często tego typu zjawiska się zdarzają i trzeba być producentem, którego produkty zawsze się obronią. - Należy maksymalnie dbać o jakość polskich produktów. Taka żywność – przy wsparciu ministerstwa rolnictwa – na pewno obroni się na wszystkich rynkach – dodaje.

Cały artykuł w Portalu Spożywczym