Zakaz uboju rytualnego bydła nie spowodował spadku eksportu mięsa wołowego chłodzonego. Nieznacznie mniej wywieziono z Polski wołowiny świeżej i chłodzonej. Z krajów, które kupowały u nas wołowinę wypadła Turcja. Kraj nad Bosforem, który kupował wołowinę z uboju rytualnego, w pierwszym półroczu minionego roku zakupił u nas ponad 25 tys. ton świeżego mięsa wołowego. Teraz trudno ich szukać w zestawieniach dotyczących handlu zagranicznego. Średnio za kilogram eksporterzy płacili wtedy 2,64 euro. Najlepsze ceny za kilogram dawali w ubiegłym roku Francuzi i Brytyjczycy, odpowiednio 4,32 i 4,45.

Porównując pierwsze cztery miesiące obecnego roku z rokiem 2012 nie tylko nie widać spadku eksportu, ale widoczny jest jego wzrost na mięsie wołowym mrożonym. Świeżej i chłodzonej wołowiny sprzedajemy nieco mniej, ale za to po lepszej cenie.

W tym roku od stycznia do kwietnia wywieziono z Polski 66,2 tys. ton świeżego i chłodzonego mięsa wołowego, w ubiegłym roku w tym samym okresie - 68,6 tys. ton. Wartość eksportu osiągnęła 224 tys. euro, w minionym roku było to 217 tys. euro. Z kolei mrożonej wołowiny sprzedaliśmy ponad 15 tys. ton, rok temu - 12,7 tys. ton. Wartościowo eksport wyniósł odpowiednio 54 i blisko 40 tys. euro.

Obecnie największymi odbiorcami wołowiny świeżej i chłodzonej są Włosi, Niemcy, Holendrzy, Hiszpanie i Francuzi. Do tych krajów wywożone jest ok. 90 proc. produkcji w tym asortymencie.

Włosi płacą 3,63 euro za kilogram przywożonej z Polski wołowiny, Niemcy - 3,07, Holendrzy 2,88, Hiszpanie - 3,23 a Francuzi - 4,28. Najwyższe ceny uzyskuje nasza wołowina w Finlandii - 8,07 euro/kg i w Luksemburgu - 11,79.

Podobał się artykuł? Podziel się!