Teraz już bezpośrednio w zakładach owoce są skupowane najczęściej po 20 groszy za kilogram. Jedynie na Śląsku utrzymują się stawki o dwa grosze wyższe. Najniżej są wyceniane jabłka na Mazowszu. Tu kilogram kosztuje 18 groszy, ale także i tu, w niektórych miejscach obowiązuje średnia stawka 20 groszy.

Inne ceny obowiązują już w punktach skupu. Tu ceny zaczynają się od 15 groszy za kilogram. Tak jest na przykład w Małopolsce. 19 groszy otrzymują sadownicy dostarczający owoce w Wielkopolsce.

Również w spółdzielniach ogrodniczych widać wzrosty, choć są one bardzo delikatne. Stawki poszły w górę średnio o 1 grosz. Teraz kilogram jest wyceniany na 16 groszy. Przed rokiem o tej samej porze firmy płaciły 12 groszy. Marne to pocieszenie, ale zawsze.

Na rynku owoców deserowych nadzieje budzi eksport, który w tym roku zaczyna rozkręcać się dużo wcześniej. Zwykle wzmożona sprzedaż pojawiała się dopiero po Nowym Roku. Tym razem Ukraińcy już rozpoczęli zakupy. Najbardziej zainteresowanie są takimi odmianami jak Champion czy Jonagored.

Problematyczna może być za to jakość owoców. Część jabłek w oczekiwaniu na zmiany cenników była zbierana zbyt późno, dlatego teraz źle się przechowuje. Takie owoce zamiast na rynek jabłek deserowych, będą musiały trafić do przetwórstwa. Szczególnie dotyczy to jabłek ze zwykłych przechowalni.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!