Pszenica na MATIF w kontrakcie styczniowym spadła o 1,8 proc., na CBOT potaniała o 3,2 proc. Kukurydza w Paryżu obniżyła się o 0,7 proc., a w Chicago spadła o 0,3 proc.

Wczorajszy raport USDA ujawnił nieznaczną poprawę bilansu na pszenicy. Prognozowana globalna produkcja została podniesiona o 3,68 mln ton do 655,11 mln ton, czyli o 0,57 proc. w stosunku do raportu listopadowego. Zapasy końcowe mają wynieść 176,95 mln ton (wzrost o 2,77 mln ton). Największa korekta in plus dotyczy Chin, którym podniesiono szacowaną produkcję ze 118 mln ton do 120,6 mln ton. Warto podkreślić, że będą to najwyższe zbiory w tym kraju od sezonu 1997/98, gdy wyniosły 123,289 mln ton.

W USA nie wprowadzano korekt w wielkości zbioru, ale obniżono o 1,36 mln ton planowany eksport pszenicy i co za tym idzie wzrost zapasów końcowych z 19,15 mln ton do 20,51 mln ton, przy niezmienionym spożyciu wewnętrznym. Dane te bardzo rozczarowały amerykańskich inwestorów, którzy przystąpili do – można powiedzieć panicznej wyprzedaży kontraktów terminowych na to zboże. Złe nastroje przeniosły się na rynek europejski i doprowadziły do przeceny pszenicy w Paryżu, ale w blisko o połowę mniejszym stopniu.

Rodzi się pytanie, czy aż tak negatywna reakcja rynku była adekwatna do wagi opublikowanych wczoraj danych, szczególnie, że już w poniedziałek cena spadła o ponad jeden procent? Wydaje się, że rynek „przesadził” z reakcją na dane. Po pierwsze korekta danych niewiele poprawi sytuację na rynku, spodziewane globalne zapasy końcowe i tak będą niższe o ok. 20 mln ton niż w dwóch poprzednich sezonach. Po drugie w tej chwili trudno oszacować jakie będą zbiory pszenicy na półkuli północnej w przyszłym roku, na której zbiera się zdecydowaną większość światowej produkcji tego ziarna. A w ostatnich latach coraz częściej mamy do czynienia z silnymi anomaliami pogodowymi. Jeszcze nie wiemy co nas czeka w Europie, ale w USA już wiadomo, że kilkumiesięczna susza spowodowała, że w okres zimowy pszenica ozima weszła w bardzo słabej kondycji i szacuje się, że na wiosnę co najmniej kilkanaście procent zasiewów wypadnie.

Biorąc to pod uwagę, wydaje się, że wczorajsza reakcja rynku miała raczej charakter psychologiczny, a nie fundamentalny, po kilku dniach sytuacja się uspokoi i nie liczył bym na dalsze mocniejsze spadki cen. Może to jedynie opóźnić powrót do wzrostów.

Z kolei przewidywana globalna produkcja kukurydzy w obecnym sezonie została podniesiona z 839,7 mln ton do 849,09 mln ton. Jednak światowe zapasy mają się nieznacznie obniżyć w stosunku do poprzedniej prognozy ze 117,99 mln ton do 117,61 mln ton. Korektę zawdzięczamy przede wszystkim Chinom, gdzie zbiory wzrosną 8 mln ton do 208 mln ton. Jednocześnie w podobnej skali wzrośnie spożycie wewnętrzne, w efekcie dość znaczna korekta w produkcji nie będzie miała wpływu na bilans tego ziarna. Na te dane rynek zareagował spokojnie, a niewielkie spadki cen były raczej efektem pogorszenia nastrojów na pszenicy.

Na paryskiej giełdzie notowania kontraktów styczniowych pszenicy spadła o 1,78 proc. i kosztowały 261,75 EUR/t. Cena kontraktów marcowych obniżyła się o 1,78 proc., majowe potaniały o 1,69 proc.  i wyniosła 261,50 i 261,00 EUR/t.

Styczniowe kontrakty na kukurydzę spadły o 0,70 proc. i kosztowały 249,50 EUR/t. Kontrakty marcowe potaniały o 0,59 proc., czerwcowe obniżyły się o 0,59 proc. i wycenione były na 251,50 i 253,25 EUR/t.

W Chicago kontrakty grudniowe pszenicy na zamknięciu wczorajszej sesji spadły 3,24 proc. i kosztowały 296,06 USD/t, kontrakty wygasające w marcu obniżyły się o 3,21 proc., majowe potaniały o 3,08 proc. i kosztowały 301,84 i 306,35 USD/t.

Kukurydza w kontrakcie wygasającym w grudniu potaniała o 0,34 proc. i kosztowała 285,13 USD/t. Kontrakty marcowe spadły o 0,27 proc., majowe obniżyły się o 0,24 proc. i kosztowały odpowiednio 286,60 i 287,59 USD/t.

Cena kontraktów terminowych pszenicy z basenu Morza Czarnego notowanych na CBOT wygasających w marcu nie zmieniła się i wyniosła 320,00 USD/t. Kontrakty majowe i lipcowe również nie zmieniły wyceny i kosztowały odpowiednio 322,10 i 307,60 USD/t.