W środę na paryskiej giełdzie po raz drugi z rzędu solidnie wzrosła cena rzepaku (o 4,25 euro/t) i na koniec dnia wyniosła 419,00 euro/t. Do blisko trzyletniego maksimum z połowy grudnia ub.r. zabrakło niespełna 1 euro (w trakcie dnia cena osiągnęła 419,75 euro/t). Wczoraj drożały również pozostałe oleiste. Najwięcej zyskała amerykańska soja- 2 proc. Na wzrost ceny soi korzystnie wpływały informacje z Argentyny (trzeci po USA i Brazylii największy producent) o utrudnieniach w siewie soi ze względu na zbyt obfite opady deszczu. Nie bez znaczenia było również osłabienie dolara o blisko jeden procent.

Wczorajszym wzrostom cen oleistych pomagała również drożejąca (o prawie 2 proc.) ropa na światowych rynkach. Kontynuując wczorajsze i przedwczorajsze rozważania na temat rynku rzepaku i czynników wpływających na poziom jego ceny dzisiaj kilka zdań o ropie i jej oddziaływaniu na notowania rzepaku. Poziom ceny ropy (surowca) przekłada się na cenę paliw, a ona wpływa nie tylko na rentowność produkcji, ale- szczególnie w ostatnich latach- również na cenę surowców rolnych wykorzystywanych do produkcji biopaliw. Cena ropy nie jest czynnikiem tak bardzo determinujący (jak produkcja, zużycie, zapasy) cenę oleistych, ale można zauważyć jej wpływ na reakcję inwestorów na giełdach. Jest to wpływ dwojaki. Bieżący (bardziej o podłożu psychologicznym)- mocne jednosesyjne zmiany ceny ropy przekładają się na wzmocnienie lub osłabienie cen oleistych na danej sesji i drugi (ważniejszy) wzmocnienie lub osłabienie dłuższego trendu występującego w notowaniach.

Przykładowo w listopadzie 2015 r. na rynku ropy doszło do przełamania silnego wsparcia na poziomie 50 USD/baryłkę, co skutkowało mocnym spadkiem cen ropy do poziomu poniżej 30 USD/baryłkę w styczniu/lutym 2016 r. (były to najniższe ceny od 12 lat). W tym czasie (do początku grudnia 2015 r.) cena rzepaku- po lipcowo/sierpniowej korekcie (pisałem o niej przed dwoma dniami) kontynuowała zapoczątkowaną latem 2014 r. hossę. Jednak wzrost notowań zakończył się na początku grudnia (384,75 euro/t) i rynek rzepaku przeszedł do fazy korekty trwającej do 2 marca 2016 r. W tym czasie cena rzepaku spadła 10 proc., a osiągnięta cena była najniższa od ponad roku. Pamiętam, że już w listopadzie/grudniu 2015 r. powszechna była opinia o słabym stanie upraw rzepaku (susza), swoje dołożyła także zima. Więc trzymiesięczny spadek cen akurat w okresie (grudzień- luty) z tego punktu widzenia wydawał się irracjonalny, ale wytłumaczyć go można właśnie dołującą ceną ropy.