Jak informuje Copa-Cogeca, stanowisko to jest odpowiedzą na plany reformy unijnej dyrektywy, które mają zostać opublikowane 30 listopada. Sekretarz generalny Copa Cogeca powiedział, że KE planuje do 2030 znacząco obniżyć udział konwencjonalnych biopaliw w paliwie transportowym.

Zamierza też od 2021 zwiększać cel dla biopaliw zaawansowanych. Jest to jednak nierealistyczne, gdyż biopaliwa zaawansowane są w bardzo wczesnej fazie rozwoju i nie nadają się jeszcze do wprowadzenia na rynek.

Zmniejszenie celu wiązałoby się również z ryzykiem, gdyż pomagają one UE zmniejszać deficyt białkowy w produkcji paszy zwierzęcej, bo jedynie część upraw rzepaku, pszenicy, kukurydzy i buraka cukrowego używana jest do produkcji biodiesela lub bioetanolu.

Reszta jest przetwarzana na pasze. Ten krok utrudniłby też spełnienie unijnych celów klimatycznych i dekarbonizacje sektora transportowego.

Sprzedaż biopaliw pozwala rolnikom na zróżnicowanie produkcji i stanowi alternatywne źródło dochodów pozwalające na wytwarzanie wysokiej, jakości żywności dla rosnącej liczby ludności na świecie, co jest szczególnie ważne teraz, kiedy ceny zbóż są tak niskie a na rynku są nadwyżki. W ciągu ostatnich 3 lat ceny na rynkach zbóż spadły o 40 proc., co pokazuje, że nie istnieje korelacja z unijną polityka wobec biopaliw pierwszej generacji.

Zakończenie unijnego wsparcia biopaliw konwencjonalnych spowoduje spadek produkcji rzepaku, ze względu na spadek zapotrzebowania na rynku. Biopaliwa konwencjonalne pomagają tez zredukować niestabilność cen na rynkach towarowych i zmniejszać użycie paliw kopalnianych, które są bardziej szkodliwe dla środowiska niż biopaliwa konwencjonalne.  

Copa Cogeca w związku z tym apeluje o utrzymanie konwencjonalnych biopaliw na poziomie 7 proc. do 2030 w celu zrealizowania celów klimatycznych oraz utrzymania wzrostu i zatrudnienia na terenach wiejskich w UE.