Bajkowo już nie jest. Premier powołując Stanisława Kalembę, oświadczył, że uzgodnił z Waldemarem Pawlakiem, iż syn ministra rolnictwa pracujący w poznańskim oddziale Agencji Rynku Rolnego zwolni się z pracy, żeby - jak ustalono - nie było bezpośredniej zależności służbowej. Wtedy jeszcze premier nie przewidział, że za chwilę wybuchnie afera Amber Gold, a jego syn znajdzie się w jeszcze większych opałach niż syn Kalemby. Zabawa w kadry na szczytach władzy nie jest już bajką. Na pewno jest to opowieść, z którą rolnicy nie chcieli się zapoznawać. Ale "sezon ogórkowy" dla mediów, no i wspomniane rozgrywki rządzą się swoimi - nie zawsze zrozumiałymi - prawami. Skoro to nie jest bajka Donalda Tuska, to czyja? Afery taśm PSL i Amber Gold muszą znaleźć swój finał. Nie wierzę w to, że w blisko 40-milionowej polskiej demokracji, nie da się tego uczciwie wyjaśnić. Stanisław Kalemba odbył już pierwszą konferencję prasową z dziennikarzami. Podczas tej konferencji dziennikarz radiowy zapytał go wprost: Czy jest dumny ze swojego syna, który jako jedyny w Polsce przeciwstawił się Donaldowi Tuskowi?

Syn ministra Kalemby - jak pamiętamy - oświadczył, że nie zamierza rezygnować z pracy w ARR. Stanisław Kalemba najpierw zaczął od tego, że nie postrzega postawy syna właśnie w taki sposób, by za chwilę, uśmiechając się, dać lekki wyraz satysfakcji. I w zasadzie jest to jedna ze spraw, która zapisała się w mojej pamięci po pierwszej konferencji prasowej ministra rolnictwa. Konferencja, która ściągnęła do gmachu resortu dotąd niespotykaną liczbę dziennikarzy, została zdominowana przez media nie branżowe. To dziennikarze tych mediów zadawali pytania w sprawach politycznych i kadrowych. Ministra pytano między innymi o to, co jest najważniejsze podczas koszenia zbóż kombajnem, no i kiedy ostatni raz jeździł kombajnem.

Szef resortu rolnictwa odpowiadał, rozciągając swoją wypowiedź na bezpieczeństwo pracy... Trzeba zauważyć, że dziennikarze otrzymali wielostronicowe opracowanie, tradycyjnie adresowane do konsumentów, o handlu zagranicznym artykułami rolno- -spożywczymi, w którym w pierwszych słowach można przeczytać, że towary rolno-spożywcze od lat zyskują coraz większe znaczenie i obecnie stanowią istotną pozycję w tej dziedzinie aktywności gospodarczej... i że nadal dużo eksportujemy. Ile razy słyszałem już o tym z ust poprzednika Stanisława Kalemby.