Szczepaniak, który w środę spotkał się z opolskimi producentami tego surowca w Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Łosiowie, powiedział, że do tej pory na terenie Polski rzepakiem obsiewano od 700 do 800 tys. ha. - W tym roku, według szacunków dostawców materiału siewnego, możemy mówić o 900 tysiącach ha - wskazał.

Zwrócił jednak uwagę, że rzepak jest rośliną wrażliwą, wymagającą uwagi, systematyczności i dyscypliny w działaniu. - Bez spełnienia tych warunków nie ma co liczyć na dobre plony i opłacalną produkcję - zastrzegł w rozmowie z PAP.

Dużym zagrożeniem dla upraw rzepaku, w opinii Szczepaniaka, jest odczuwalny od kilku lat deficyt wody. - Bez wody nawet najlepsze nawozy i preparaty nie pomogą. Co prawda wielu rolników, skuszonych cenami, zdecydowało się na rzepak, jednak muszą być świadomi, że bez odpowiednich i na czas stosowanych działań oraz sprzyjającej pogody trudno im będzie osiągnąć dobry efekt - powiedział.

Wyjaśnił, że w zależności od wielu parametrów, z hektara można zebrać od 2 do ponad 4 ton ziarna. - Z rzepakiem jest tak, że wystarczy kilka dni przymrozków na wiosnę lub nalot szkodnika, i kilka miesięcy starań idzie na marne. O plonach w odpowiedzialny sposób będzie można mówić dopiero, gdy wymłócone ziarno znajdzie się na przyczepie - podkreślił.

W Polsce uprawą rzepaku zajmuje się ponad sto tysięcy gospodarstw. Nasz kraj jest w czołówce europejskich producentów tego surowca, po Francji i Niemczech.

Według Biura Analiz i Programowania Agencji Rynku Rolnego, w ubiegłym roku w Polsce zebrano około 2,2 mln ton ziarna. 

Podobał się artykuł? Podziel się!