Chociażby odmiana Rubin. Przed rokiem ceny skupu w spółdzielniach ogrodniczych ukształtowały się na średnim poziomie sięgającym 90 groszy za kilogram. Przed tygodniem stawki były o 10 groszy niższe.

Ostatnie dni przyniosły kolejny spadek. Teraz kilogram jabłek tej odmiany firmy kupują po 68 groszy, wynika z informacji zebranych przez Instytut Ekonomiki Rolnictwa. Blisko o 10 groszy staniały też Jonagoredy.

Przeceny nie oszczędziły też Szampionów, ale w tym przypadku spadki są mniej wyraźne. Nie zmieniły się ceny Cortlandów, Gali czy Lobo.

Nie lepiej jest też na rynku jabłek przemysłowych. Duże zakłady znów obniżają ceny skupu. I choć obniżki są niewielkie, bo rzędu 1–2 groszy za kilogram, to dla sadowników odczuwalne. Szczególnie, że za przecenami kryje się wyraźna niechęć do polskich jabłek.

Firmy „nasyciły się” już krajowym towarem. Dużo bardziej opłaca im się kupić koncentrat sprowadzany z Chin. Tym bardziej, że ceny są wyjątkowo atrakcyjne. Atrakcyjne dla kupujących.

Teraz na światowych rynkach tona koncentratu jabłkowego kosztuje około 550–600 euro. Takim stawkom daleko do rekordów z lat 90, kiedy za ten towar płacono nawet 1300 euro. Tymczasem gwarancje opłacalności dla sadowników dają ceny bliskie przynajmniej 1000 euro.


Źródło: farmer.pl