Przemawiając w Genewie, przewodniczący grupy roboczej „Mleko i produkty mleczne” CopaCogeca stwierdził, że unijny sektor mleka stanowi ważny element wzrostu gospodarczego i zatrudnienia. Znajduje w nim zatrudnienie oprócz 1 mln rolników ponad 1,2 mln innych osób. W przyszłości konieczne będzie zwiększenie produkcji mleka, by sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu poza UE. Zgodnie z przewidywaniami popyt na mleko ma zwiększyć się o 2,1 proc. w perspektywie średnio- i długoterminowej. Wzrost ten związany jest z rosnącym popytem na ser i odtłuszczone mleko w proszku.

Rolnicy potrzebują uczciwych zasad pozwalających na zachowanie dynamiki na rynku, jeśli mają sprostać temu zapotrzebowaniu. Trzeba skoncentrować się na obniżeniu stawek celnych, by doprowadzić do otwarcia rynków, a usunąć zbędną biurokrację i pozataryfowe bariery handlowe. Konieczne jest także rozważenie zasadności barier sanitarnych i fitosanitarnych, które nie zawsze są poparte dowodami naukowymi i blokują eksport. Należy także zagwarantować uznanie i ochronę systemu unijnych oznaczeń geograficznych, by chronić sery delikatesowe przed imitacjami.

Sekretarz generalny Copa-Cogeca dodał, że negocjacje na temat liberalizacji handlu na świecie (WTO) stanowią wyjątkową okazję dla społeczności rolnej do pełnego rozwiązania kwestii handlowych w rolnictwie i uczciwego handlu. Nie chodzi tu jedynie o rolnictwo, lecz również o rozwój, i wzrost oraz zwiększenie zatrudnienia. W Hongkongu w 2008 r. UE zobowiązała się do odejścia od stosowania dopłat wywozowych od 2009 r. Inni partnerzy handlowi, korzystający z różnych form wsparcia eksportu, muszą jednak przyjąć podobne zobowiązania. Oczekiwane są dalsze zobowiązania ze strony członków WTO w zakresie wsparcia krajowego, gdyż na razie nie widać żadnych pozytywnych zmian na scenie światowej. Trzeba pobudzić znajdującą się w impasie rundę rozmów na temat liberalizacji handlu na świecie. Dwustronne negocjacje handlowe nie mogą ich zastąpić.