Transakcji w cenach, jakich życzyliby sobie producenci już nie ma. I trzeba się pogodzić z tym, że szybko nie będzie. A na pewno nie w tym sezonie. Przed nami jeszcze tylko kwiecień, maj, czerwiec i nowe zbiory.

Tymczasem w magazynach zapasów wciąż dużo. Coraz trudniej więc będzie pozbywać się ziarna, nawet po średnio zadowalających stawkach. Może być tylko gorzej. Gorzej dla producentów, czyli w dół.

Rynki europejskie już skorygowały cenniki. W porównaniu z lutym, stawki spadły średnio o 10 – 15 euro za tonę. To mówi wyraźnie, że apetyt na ziarno słabnie.

Nie inaczej jest w naszych portach. Teraz żeby sprzedać zboże, trzeba mieć świadomość, że eksporterzy nie czekają już z rozpostartymi szeroko ramionami.

Żeby dobić targu, trzeba zejść w dół. Upór i branie „na przeczekanie”, tym razem, na pewno nie wyjdzie na zdrowie.

Jeśli do tego dodać zamieszanie na rynku walut i związane z tym różne zachowania złotego, konieczna jest uważność i rozważność – radzą maklerzy.

W ostatnich tygodniach rynek skorygował również cenniki komponentów białkowych. Śruta sojowa kosztuje nawet o 150 złotych za tonę mniej, niż jeszcze kilka tygodni temu. Teraz w bieżących dostawach za tonę trzeba zapłacić 1450 – 1490 złotych.

Po okresie burzliwych wzrostów, niżej wyceniana jest także śruta rzepakowa. W aktualnych cennikach kosztuje plus – minus 750 złotych za tonę.

Ale tak jak w przypadku zbóż, dalsze przeceny są czymś nieuchronnym, tak w przypadku komponentów białkowych już niekoniecznie. Rynek osiągnął ceny wsparcia.

Z jednej strony doszło do korekty cen soi na giełdzie w Chicago. Przeceny podyktowały wstępne oceny amerykańskiego departamentu rolnictwa, mówiące o spadku areału soi, na rzecz kukurydzy. Chodzi oczywiście o zbiory w 2009 roku.

Z drugiej, na ceny wpłynęła lepsza kondycja upraw u największych producentów ziarna soi w Brazylii i Argentynie. Tam padające deszcze sprzyjają utrzymaniu prognoz zbiorów na wyższym, niż zakładano poziomie.

Tak więc oba te czynniki powinny sprawić, że i spadki i zwyżki zostaną podtrzymane – komentuje Piotr Grela – ekspert z Southenceralco, firmy handlującej komponentami paszowymi.


Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!