Jak podajemy na  naszym portalu  farmer.pl za PAP (zobacz: Ukraina nie obawia się o zaopatrzenie w zboża)  w skutek suszy na jesieni i wysokich mrozów zimą, ukraińscy rolnicy muszą zaorać ogromne ilości upraw.

Może w znaczeniu globalnym to jest niewiele, ale dla nas może to mieć duże lub bardzo  duże znaczenie z uwagi na bliskość rynku. A już na pewno ma znaczenie dla rynku rzepaku, którego Ukraina jest znaczącym producentem.

Światowa produkcja rzepaku to przedział mniej więcej 55-60 mln ton. My, Polska produkujemy(w zależności od warunków) do 2 mln ton, przy areale zasiewów, powiedzmy średnio ok.  miliona hektarów. Czyli na Ukrainie zaorzą ok. połowę naszych obsiewów. Ile my zaorzemy? Jakoś, póki co nie ma poważnych szacunków ani ocen.

Co to może oznaczać? A no jedno, zanosi się na to, że ceny rzepaku będą wysokie. Głowę pochylam przed producentem (którego znam), który do dzisiaj przechowuje rzepak z ostatnich żniw, licząc na korzystniejszą cenę, niewątpliwie obecnie z tej sytuacji jest bardzo kontent. Podobał się artykuł? Podziel się!