Pszenica notowana na giełdzie w Paryżu (w okresie 15 tycznia – 12 lutego) potaniała o 6,2 proc., do 155,0 euro/t. Tak niskie notowania pszenicy na MATIF występowały na początku września 2015 r. O niewiele mniej (3,4 proc.) spadła cena pszenicy na giełdzie w Chicago do 168,10 dol./t i dzieli ją niespełna 2 dol./t od dołka z początku grudnia – który był najniższym notowaniem od połowy 2010 r. W tym klimacie spadek cen nie ominął pszenicy w Polsce. Średnia cena pszenicy w sondzie „Farmera” (oferty w skupach) obniżyła się o 2,7 proc., do 624 zł/t.

Mniejszy spadek ceny był udziałem kukurydzy. Na giełdzie MATIF obniżka wyniosła 3,4 proc., do 149,75 euro/t (najniższa cena od pierwszej dekady stycznia br.) i 1,2 proc. na amerykańskiej giełdzie CBOT do 141,23 dol./t. Największy spadek ceny na naszym rynku zanotowała kukurydza. Według sondy „Farmera” średnia cena w skupie obniżyła się aż o 8,4 proc., do 618 zł/t.

Wśród oleistych liderem spadków była kanadyjska canola, która potaniała przez cztery tygodnie 3,6 proc., do 467,4 dol./t. Cena amerykańskiej soi spadła o 0,7 proc., do 320,68 dol./t, natomiast kontrakty na rzepak na giełdzie w Paryżu potaniały o 0,3 proc., do 356,0 euro/t. Średnia cena rzepaku w Polsce spadła o 2,0 proc., do 1573 zł/t.

Ceny surowców rolnych nadal tracą na wartości. Rekordowa światowa produkcja większości z nich odbija piętno na cenach. Do tego dochodzi bardzo słaba sytuacja na innych surowcach, w tym na ropie. Ceny ropy zeszły poniżej 30 dol./baryłkę i są na poziomach z połowy 2002 r. Znacząca część kukurydzy (w USA ok. 40 proc.) i oleistych jest przerabiana na biopaliwa. To siłą rzeczy (niskie ceny ropy) pogłębia spadki cen surowców rolnych, a w najlepszym razie hamuje ich wzrost (rzepak). Ceny rzepaku już w ub.r. wyróżniały się na tle innych towarów rolnych (na MATIF w 2015 r. notowania wzrosły o 6,6 proc., a kanadyjskiej canoli o 5,4 proc. i w Polsce o 10,9 proc. – wg sondy „Farmera”). Biorąc pod uwagę, że w nadchodzącym sezonie rzepaku w Europie, w tym u nas ma być mniej (czytaj poniżej) wydaje się dzisiaj, że pewniakiem do utrzymania stosunkowo wysokich cen na naszym rynku jest właśnie rzepak. Co będzie ze zbożami – tradycyjnie zadecyduje wiosenna pogoda u głównych światowych eksporterów.