O imporcie nikt już nie myśli. To najlepszy czas na wysyłkę ziarna za granicę. W portach zaczyna się więc szaleństwo. Skupowana jest przede pszenica konsumpcyjna, jednak tu obowiązują duże wymagania jakościowe.

Poszukiwane jest ziarno o wysokiej zawartości białka. Tona pszenicy o 14- proc. zawartości białka jest wyceniana nawet na 600 złotych. A cenniki zaczynają się od 540 złotych, przy białku 12%. Trzeba jednak pamiętać, że takie stawki obowiązują jedynie dla dużych, przynajmniej stutonowych kontraktów.

Przy słabej złotówce eksport staje się bardzo intratnym interesem. Tym bardziej, że światowe ceny zbóż są wyższe niż w Polsce. Dla porównania w kontraktach terminowych, pszenica konsumpcyjna wyceniana była wczoraj od blisko 640 złotych na giełdzie MATIF w Paryżu, do ponad 700 w Chicago. Dla kukurydzy stawki wynoszą odpowiednio 580 i 514 złotych za tonę.

Sporo naszej pszenicy kupują więc Niemcy. Bardzo dużo ziarna jest ładowane na statki. Gdzie dokładnie płynie, tu eksporterzy zasłaniają się tajemnicą handlową. Można jedynie przypuszczać, że polska pszenica dociera nawet za ocean.

Gorąco więc na Wybrzeżu, gorzej w innych regionach kraju. Trudno tu mówić o handlu, a tym bardziej wzmożonym. Wszyscy nadal zajmują „przyczajone” pozycje. Bardzo rzadko robią zakupy młyny. Dotychczasowe stawki zbóż pozwalały im na kupowanie pod bieżące potrzeby. Nie trzeba było myśleć o gromadzeniu zapasów.

Teraz obawa przed wzrostem cen, może je skłonić do większych zakupów. Dziś młyny za pszenicę z dowozem płacą 500, najwyżej 510 złotych za tonę.

Nie ma zainteresowania pszenica paszową. Jej cenom daleko do ziarna konsumpcyjnego, jak jeszcze było całkiem niedawno. Tona, w zależności od rejonu kraju jest wyceniana na 430 – 460 złotych.

Ciężko sprzedaje się pszenżyto można je kupić nawet po 390 złotych. Przystopował też handel jęczmieniem. Ziarno paszowe kosztuje 410 – 450 złotych. Konsumpcyjne najczęściej 450 – 470 złotych za tonę – komentuje Renata Barczyk z biura maklerskiego START w Szczecinie.

W giełdowych ofertach sporo otrąb. I pszennych i żytnich. Tona krajowych żytnich kosztuje 300 0 320 złotych. Importowane, pszenne z dostawą są sprzedawane po 370 – 380 złotych. Krajowe luzem o 30 złotych mniej.

Coraz mniej za to kukurydzy, co zrozumiałe przy obecnych kursach walut. Na południu kraju można ją kupić po 400 złotych za tonę. Im wyżej na północ, tym drożej. Najwyższe stawki osiągają 460 złotych, ale nikt w takiej cenie nie robi zakupów.

Źródło: farmer.pl