Pszenica na MATIF w kontrakcie majowym spadła przez tydzień o 1,2 proc., natomiast na CBOT potaniała o 2,9 proc. Kukurydza w Paryżu spadła o 2,3 proc., a w Chicago obniżyła się o 1,2 proc.

Szczególnie słabe zachowanie się cen kukurydzy (po obu stronach Atlantyku) ma swój wyraz w mocnych oczekiwaniach wysokich zbiorów tego ziarna w nadchodzącym sezonie. Ostatnie szacunki IGC (Międzynarodowa Rada Zbożowa) mówią o spodziewanych światowych zbiorach w rekordowej wysokości 937 mln ton. Oczekiwanie produkcji w USA oscyluje w okolicach 370 mln ton, czyli podobnym poziomie jak szacowano przed rokiem, przed wystąpieniem wielkiej suszy, która ograniczyła zbiory w tym kraju o prawie 100 mln ton. Jak pamiętamy to pozwoliło wywindować ceny kukurydzy na światowych rynkach o ok. 50 proc. w czerwcu/lipcu ub. roku.

Mijający sezon nie był korzystny także w Unii Europejskie, w którym zebrano znacznie mniej kukurydzy niż pierwotnie przewidywano (z powodu suszy na południu Europy). Obecnie oczekuje się zbiorów w nadchodzącym sezonie na poziomie ok. 10 mln ton wyższym niż przed rokiem, gdy plony wyniosły tylko ok. 55 mln ton.

W Polsce obecny sezon był rekordowy pod względem produkcji ziarna kukurydzy, znacznie przekraczający nasze wewnętrzne potrzeby (zebrano blisko 4 mln ton ziarna przy szacowanym zużyciu 2-2,5 mln ton). Złożyły się na to w dużej mierze konieczne przesiewy ozimin po srogiej zimie. Rolnicy byli bardzo zadowoleni zarówno z osiąganych plonów jak i cen.  W efekcie obecnie sieją kukurydzę na potęgę, z dwóch powodów - przed rokiem dobrze na tym wyszli i opóźniona wiosna ograniczyła zasiewy innych zbóż jarych.

Pytanie tylko, czy będzie „powtórka z historii". Dobry mijający sezon na kukurydzy rozbudził u niektórych rolników wyobraźnię. Jeden z zaprzyjaźnionych plantatorów powiedział mi wprost. „Po cholerę mam się męczyć z rzepakiem, który albo wymarznie albo nie, jak mogę spokojnie posiać kukurydzę, ponieść niższe nakłady, mieć dobry plon i dobre pieniądze". W efekcie - dla ostrożności - posiał o połowę mniej rzepaku i dwa razy zwiększył areał zasiewu kukurydzy.

Kukurydza, kukurydza, kukurydza! W zasadzie, można by powiedzieć nagłe odkrycie sezonu. Jednak przed nagłym zachłyśnięciem się tą uprawą chciałbym delikatnie ostrzec, a w zasadzie zwrócić uwagę na kilka faktów, które niekoniecznie będą gwarantować wielkie kokosy z jej uprawy w nadchodzącym sezonie.

Po pierwsze, wspomniane duże prognozy produkcji światowej. Nie raz pisałem o globalizacji rynku i jego konsekwencjach. Nomen omen to dzięki drastycznemu spadkowi zbiorów na świecie w bieżącym sezonie nasi rolnicy pomimo dużego zwiększenia produkcji kukurydzy na ziarno tak dobrze na tym wyszli.