Jeszcze za szybko oceniać, ale zanosi się na to, że ceny skupu tych owoców będą dalekie od oczekiwań. Na razie kilogram wiśni dostarczonych do punktów skupu kosztuje 80 groszy. Takie cenniki obowiązują na przykład na Mazowszu i na Podkarpaciu.

Owoce dostarczone do zakładu są skupowane oczywiście nieco drożej. Od 1,10 zł na Mazowszu do 1,20 zł w województwie świętokrzyskim. Przed rokiem ceny były podobne – podaje Instytut Ekonomiki Rolnictwa.

Za chwilę ruszy skup popularnej łutówki. Jeśli ceny pozostaną na niezmienionym poziomie, sadownicy nie wykluczają protestów. Tym bardziej, że zakładom przetwórczym i chłodniom – w przeciwieństwie do tego, jak rzecz się miała z truskawkami – udało się upłynnić zapasy wiśni i całkiem nieźle zarobić na eksporcie.

A to argument za tym, aby nie ograniczać cen – komentują producenci wiśni, którzy stanowią całkiem nieźle zorganizowaną grupę, gotową stawić czoła monopolistycznym praktykom.

Ale sezon na wiśnie wydaje się być kwaśny nie tylko z powodu cen. Problemem jest też jakość. Owoce są pełne wody, a przy tak wysokich temperaturach, do jakich od kilku dni trudno się przyzwyczaić, po prostu gotują się jeszcze na drzewach. A gdzie im do dalszego przetworzenia…

Trwa również skup porzeczek. Czarne w porównaniu z ubiegłym rokiem są droższe nawet o 30 groszy za kilogram. W tym tygodniu firmy płaciły dostawcom od 2 zł na Podkarpaciu do 2,5 na Lubelszczyźnie. Ale stawki w całym kraju bardzo zbliżone. Najczęściej kilogram czarnych porzeczek jest skupowany po 2,30 – 2,40 zł.

To wyższe stawki niż jeszcze kilka dni temu. Ceny idą w górę za sprawą ograniczonych plantacji. Wielu producentów zniechęconych niskimi cenami skupu zaniedbywało krzewy, nie ponoszą c nakładów na właściwą pielęgnację i ochronę. Teraz są tego efekty.

Tanieją za to porzeczki kolorowe. Kilogram w punktach skupu kosztuje 80 groszy. Tak jest na Podkarpaciu. Przywieziony do zakładu na Lubelszczyźnie jest wyceniany również na 80 groszy. Cenę maksymalną równą 1 zł dostają plantatorzy w województwie zachodnio-pomorskim.

Tańsze niż przed rokiem są również maliny. Ale na razie skup jest niewielki. Firmy czekają na późniejsze odmiany. Na razie 2,8 zł płacą podkarpackie punkty skupu. W zakładach stawki sięgają 3,8 zł, a zaczynają się od 3,5 zł.

Źródło: Farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!