Jak informuje PAP-  prezes Krajowej Federacji Producentów Zbóż Rafał Mładanowicz, powiedział, że na krajowym rynku zbóż jest mało transakcji. Przetwórcy kupują niewiele, uzupełniając tylko zapasy, natomiast producenci ziarna wstrzymują się ze sprzedażą, licząc na dalszy wzrost cen.

Czytaj komentarz na końcu wiadomości.

Jego zdaniem panuje atmosfera wyczekiwania, co może wydarzyć się na przedwiośniu. Za dwa - trzy tygodnie będzie można już wstępnie ocenić straty spowodowane przez mrozy i wtedy sytuacja na rynku krajowym będzie bardziej przejrzysta - tłumaczył.

Według danych Federacji, obecnie młyny płacą za pszenicę konsumpcyjną dobrej jakości 800-850 zł za tonę. Zakłady zbożowe najczęściej kupują to zboże po 800 zł za tonę. Nadal droższe jest żyto, za które można dostać nawet 900 zł za tonę.

Pomimo umocnienia się złotego względem euro i dolara, co sprzyja importowi, nie ma raczej zbyt dużych zakupów ziarna za granicą. Ceny zbóż w sąsiednich krajach są dość wysokie, więc trudno liczyć na zakup tańszego zboża z importu.

Jeżeli okaże się, że straty mrozowe są duże, a w niektórych regionach uprawy ucierpiały, to rynku zbóż może nastąpić ożywienie - uważa Mładanowicz. Prezes przypomniał, że uprawy mogły ucierpieć nie tylko z powodu mrozów, ale także na skutek jesiennej suszy, która zaburzyła wegetację roślin. Dodał, że byłoby bardzo niedobrze, jeżeli spełniłaby się prognoza o silnych mrozach pod koniec lutego.

Zdaniem Mładanowicza, do nowych zbiorów ziarna cena pszenicy konsumpcyjnej raczej nie wzrośnie i powinna być na poziomie 800-850 zł za tonę. A w czasie żniw może spaść o ok. 100 zł na tonie.

Zboża mogą podrożeć, jeżeli straty zimowe w uprawach będą duże, na rynkach światowych ceny ziarna nie spadną, a złotówka się bardzo umocni - wyliczał Mładanowicz. Dodał, że nawet w takim przypadku za tonę zboża trzeba będzie zapłacić najwyżej kilkadziesiąt złotych więcej.