Kurczaki od kwietnia skupowane są średnio po 3 złote 20 groszy za kilogram. Nie ma nawet różnicy między dużymi zakładami, z którymi hodowcy mają podpisane umowy kontraktacyjne a małymi ubojniami.

To wciąż zbyt mało by przy obecnych kosztach produkcji wyjść na swoje – mówią właściciele kurników. Więcej szczęścia mają hodowcy indyków. Od maja popyt na ten towar u naszych zachodnich sąsiadów wyraźnie wzrasta. I tak potrwa do końca sezonu grillowego czyli do września. A to właśnie na niemiecki rynek trafi gro produkowanych u nas filetów z piesi indyczych, a także uda i skrzydła, a wszystko na kebaby.

Jak rosną ceny niemieckiego towaru w górę idą także stawki płacone naszych dostawcom.

Indyki (ceny skupu netto):
Indory 4,70 – 5,00 zł/kg
Indyczki 4,50 – 4,70 zł/kg
Ceny zbytu:
Filet z piersi 4,00 – 4,30 euro/kg

Już teraz można wynegocjować ceny powyżej 4 euro za kilogram filetów. Jak tak dalej pójdzie uda się zniwelować bardzo niekorzystny dla eksporterów kurs euro. Jeśli jeszcze stanieją importowane komponenty pasz i zboża, hodowla indyków zacznie przynosić zyski.

kurczaki zł/kg (ceny skupu netto):
Umowy kontraktacyjne 3,15 – 3,40
Wolny rynek 3,20 – 3,25
Ceny zbytu:
Tuszki 4,60 – 4,80
Filety 11,80

Kurczaków nie brakuje, a zamówienia handlu są skromne. Dopóki ceny zbytu tuszek nie wzrosną powyżej 5 złotych, o żadnych podwyżkach cen skupu brojlerów nie ma co mówić – tłumaczą przetwórcy.

Źródło: Agrobiznes/Agnieszka Niemcewicz