Podczas konferencji KSC S.A., Polski Cukier: szanse i zagrożenia minister skarbu państwa Włodzimierz Karpiński stwierdził, że prywatyzacja KSC S.A. jest regulowana w szczególny sposób, ale nie zdejmuje ona odpowiedzialności za gospodarowanie majątkiem spółki przez ministra skarbu. Minister chce wypełnić ją aby  plantatorzy i pracownicy KSC S.A stali się w maksymalnym stopniu akcjonariuszami spółki cukrowej. Wobec takiego założenia, trwają prace mające zrealizować ten cel. Minister Karpiński zadeklarował chęć jak najszybszego zakończenia procesu prywatyzacji zgodnie z prawem, podkreślając że ministerstwo jest do tego przygotowane.W ciągu najbliższych dwóch tygodni zostanie zwołany zespół ds. prywatyzacji. Członkami tego zespołu będą urzędnicy ministerstwa oraz przedstawiciele plantatorów i pracowników. Do spotkania powinno dojść jeszcze przed świętami.

Gabriel Janowski stwierdził, że w 2013 r. została zaniechana druga próba prywatyzacji KSC S.A., która przebiegała optymalnie gwarantując m.in. szczelność procesu prywatyzacji i środki na wykup akcji. Proces prywatyzacji został przerwany, bo walne zgromadzenie podjęło decyzję o zabraniu z KSC S.A. 560 mln zł., które właśnie powinny być przeznaczone na prywatyzację i rozwój firmy. Właściciel zamiast rozwijać firmę, przez swoje decyzje finansowe zaczął ją rujnować.

Dlaczego trzeci proces prywatyzacji trwa do dziś mimo, że minister obiecał negocjatorom, ze najpóźniej do 15 grudnia 2014 r. zostanie przedstawiona wycena spółki i zasady nabywania akcji? Dziś nie można nic powiedzieć o zasadach prywatyzacji, czyli cenie akcji i warunkach nabycia. Plantatorzy i pracownicy maja prawo czuć się lekceważeni.

Firma startowała z zadłużeniem rzędu 300 mln zł. Dzięki  pracownikom i plantatorom, którzy rezygnowali z zbyt roszczeniowych płac, godzili się na niskie ceny buraków firma z tego zadłużenia, zaczęła przynosić wysoki dochód. Dała udziałowcom ponad 1,4 mld zł w postaci dywidendy. Tyle zyskał skarb państwa. Zabranie dywidendy w 2013 r. ze spółki świadczy o tym, że właścicielowi nie zależy na jej rozwoju. Zależy tylko na tym żeby ją pogrążyć, zrobić z niej „wydmuszkę" i powiedzieć, że plantatorzy nie chcieli, finanse zawiodły, więc albo KSC S.A. idzie na giełdę albo do tych, którzy na nią do dziś czekają.

Krzysztof Nykiel prezes rady Związku Plantatorów Buraka Cukrowego zwrócił uwagę, że plantatorzy mają problemy z przeprowadzeniem uzgodnionej uprzednio wyceny wartości KSC S.A. przez rzeczoznawcę powołanego przez pracowników i plantatorów. Na razie jest problem z jego wejściem do firmy.

Dla pracowników i plantatorów bardzo istotna jest też ostatnio podjęta decyzja o wypłacie 60 mln zł dywidendy. Proszą o anulowanie tej decyzji, ze względu na wyjątkowo trudną sytuację na rynku cukru. Plantatorzy uprawiają już buraki za cenę minimalną, a spółkę trzeba zabezpieczyć na trudne czasy. W takim momencie nie powinno pobierać się dywidendy. Warto zostawić pieniądze na prywatyzację. Plantatorzy mają przecież otrzymać pożyczkę na zakup akcji z KSC S.A.