Jak zauważają eksperci, w ostatnich latach wzrosło zainteresowanie produktami mleczarskimi, m.in. w Chinach, w efekcie produkty te podrożały. Nabiał staje się coraz popularniejszy w tzw. krajach rozwijających się, ponieważ ludzie tam się wzbogacili i zmieniają model konsumpcji.

Prognoza OECD/FAO zakłada, że do 2020 r. produkcja mleka ma być o ponad 19,3 proc. większa niż w 2011 r. Oznacza to, że produkcja mleka na świecie powinna się zwiększyć w latach 2011-20 o niemal 140 mln ton, z 715 mln ton do prawie 853 mln ton.

Według analityków będzie rosło pogłowie krów mlecznych, ale ten rozwój będzie ograniczany m.in. przez niedostatek wody w wielu regionach. Dlatego dla wzrostu produkcji mleka kluczowa będzie poprawa wydajności krów. Pod tym względem sytuacja w różnych regionach świata jest zróżnicowana. Najwyższą wydajność mają krowy w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej, średnią - np. w Ameryce Łacińskiej, a niską - w azjatyckich krajach rozwijających się.

Analitycy wskazują, że prawie 80 proc. dodatkowej produkcji mleka przypadnie na kraje spoza OECD. Ich udział w ogólnej produkcji mleka ma wzrosnąć do 60 proc. Stanie się to w efekcie dynamicznego wzrostu produkcji w Chinach (wzrost o ponad 35 proc. do 2020 r.) i równie dużego - w Pakistanie (o ponad 32 proc.) oraz Indiach (o ponad 30 proc.). Podaż mleka w Argentynie ma wzrosnąć o prawie 30 proc., a w Brazylii - o ponad 16 proc. Eksperci uważają, że "jest to potencjalnie istotna strefa dużej produkcji taniego mleka" - poinformowała Fundacja Programów Pomocy dla Rolnictwa (FAPA).

Natomiast udział państw rozwiniętych w globalnej produkcji mleka będzie systematycznie malał. Unia Europejska, według prognoz, pozostanie największym producentem mleka w gronie krajów rozwiniętych (czyli należących do OECD), ale mimo zniesienia kwot mlecznych (planowane od 2015 r.) tempo wzrostu ma być mizerne - ok. 3 proc. do 2020 r.

Analitycy OECD szacują, że produkcja mleka w Rosji wzrośnie o ponad 12 proc., a na Ukrainie - o ponad 16 proc., ale - ich zdaniem - prognozy te nie są pewne.

W Nowej Zelandii i Australii produkcja mleka ma zwiększyć się do 2020 r. odpowiednio o prawie 26 proc. i ponad 11 proc., natomiast w Stanach Zjednoczonych ma być większa o 13,5 proc. Stanie się tak - prawdopodobnie - przy jednoczesnym spadku pogłowia bydła.