Chyba tylko i wyłącznie, ciągu dalszego efektów taniejącej złotówki. Jeśli na rynku paliw oczekiwać zmian, trzeba najpierw poczekać na inne rozdanie kart na rynku walut. A na to, przynajmniej w najbliższym czasie się nie zanosi. Złoty wciąż ma dużo strat do odrobienia wobec dolara, o obniżkach na stacjach benzynowych, trzeba więc na razie zapomnieć.

Jeśli do tego dodać małą stabilność na rynku ropy, podyktowaną spekulacjami na temat wpływu spowolnienia globalnej gospodarki, sprawa zaczyna się coraz bardziej komplikować i trudno o przejrzyste prognozy – analizuje sytuację Urszula Cieślak, dyrektor marketingu w BM REFLEX.

Co prawda ostatni raport Departamentu Energii USA, wykazał rosnące zapasy ropy naftowej i benzyn za oceanem, ale ustalone w ubiegłym roku limity wydobycia, mogą być jeszcze bardziej cięte. Rynek czeka na najświeższy raport w środę, ale cudów spodziewać się nie należy.

Jak można podsumować ubiegły tydzień na krajowym podwórku? To seria kolejnych wzrostów cen na stacjach benzynowych. I na tym nie koniec. Podwyżki benzyny i oleju napędowego w cennikach hurtowych, wyzwolą w najbliższych dniach następne zmiany w cennikach. Oczywiście w górę.

Skala tych ruchów przy dystrybutorach może sięgnąć 10 – 15 groszy za litr. I właśnie o tyle wyższymi stawkami, najprawdopodobniej zamkną się najbliższe dwa tygodnie.

Jak  twierdzą analitycy, można przypuszczać, że niektórzy właściciele stacji benzynowych, szczególnie w turystycznych rejonach, mogą próbować wykorzystywać trend wzrostowy, podyktowany sytuacją na światowych rynkach oraz kursem walut, a nie wzmożonym popytem na paliwa z uwagi na trwające ferie zimowe.

W ostatnich dniach, najmniej za paliwa płacili kierowcy na śląskich stacjach. Litr bezołowiowej „95” wyceniano tu średnio na 3,41 zł. Olej napędowy kosztował 3,41 zł. Nieco drożej było w Dolnośląskiem, na Podkarpaciu, w Wielkopolsce i na Pomorzu. Najwięcej, bo 3,58 zł za litr Eu95 żądano przy dystrybutorach na Ziemi Lubuskiej. Tylko niewiele taniej było w województwie warmińsko-mazurskim, podlaskim czy w Małopolsce.  

Od początku roku, hurtowe ceny paliw wzrosły w zależności od rodzaju, nawet o kilkanaście procent. Największy wzrost przypadł w udziale olejowi opałowemu, lekkiemu. Tu ceny podskoczyły o ponad 19%.

Drugie miejsce, „z wynikiem” 14,9 – 15,8% zajmują benzyny bezołowiowe. Olej napędowy podrożał w hurcie o ponad 8%.

Coraz mniej spokojni mogą być kierowcy aut, napędzanych gazem. Spadki, które utrzymywały się od dłuższego czasu, teraz zanotowano tylko na nielicznych stacjach benzynowych. Niewykluczone, że zamieszanie na rynku walutowym, wpłynie na podwyżki także i w tym wypadku.   

Żródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!