Doświadczamy dzisiaj efektów rewolucji łupkowej, która sprawia, że firmy ze Stanów Zjednoczonych mają dużą przewagę kosztową - Powiedział Janusz Wiśniewski, wiceprezes Krajowej Izby Gospodarczej, a to jego zdaniem oznacza, że firmy chemiczne w Polsce, podobnie jak w innych krajach Unii Europejskiej mogą mieć problem z utrzymaniem konkurencyjności.Branża podlega również innym tendencjom rynkowym. Spowolnienie w krajach Unii Europejskiej i krajach rozwiniętych nie do końca jest rekompensowane przez szybki rozwój np. krajów azjatyckich. - Zwłaszcza jeśli chodzi o chemikalia szybko rozwijające się kraje azjatyckie coraz częściej decydują się na budowę własnych instalacji - podkreślał Marek Mroczkowski, członek rady nadzorczej Grupy Azoty. Mroczkowski dodał jednak, że w przypadku polskiego przemysłu chemicznego te tendencje są łagodzone z jednej strony poprzez stosunkowo korzystny kurs złotego, ale też i poprzez efekty postępów w restrukturyzacji branży.

Stan polskiej chemii jest dobry. Branża produkuje i sprzedaje. Firmy nie muszą ograniczać mocy produkcyjnych z powodu kłopotów ze zbytem swoich produktów. Ba wykorzystanie mocy produkcyjnych, niewiele, bo niewiele, ale jednak wzrosło. - przekonywał Tomasz Zieliński, prezes Polskiej Izby przemysłu Chemicznego.

Zdaniem uczestników panelu nie można jednak lekceważyć efektów łupkowej rewolucji - w Stanach Zjednoczonych chemia stała się motorem reindustrializacji tego kraju - niektóre zakłady zaczynają być przenoszone z Ameryki Południowej z powrotem do USA.

Jakie perspektywy na przyszłość? Zdaniem Marka Mroczkowskiego są trzy determinanty, które należy brać pod uwagę przy tworzeniu planów rozwoju sektora. Po pierwsze to dostęp do surowców, czyli wspomniana już rewolucja łupkowa. Mroczkowski zwrócił jednak uwagę, że impulsem do zmian może być sytuacja na rynku paliw czyli zmniejszenie popytu na benzynę i ropę. W Polsce za część tego spadku odpowiada - zdaniem rafinerii - szara strefa, ale Mroczkowski zwrócił uwagę, że europejską tendencją jest rozwój nowych oszczędzających paliwo technologii i zmniejszanie się popytu na paliwa może być trwałym trendem. Rafinerie staną więc - jego zdaniem wręcz przed koniecznością dalszego przetwarzania produktów. Drugim czynnikiem są odbiorcy. Przemysł musi iść za odbiorcą - podkreślał Mroczkowski. Trzecim czynnikiem są innowacje, na bazie których - jego zdaniem branża powinna budować swoją przewagę konkurencyjną.

A co z polską rewolucją łupkową? Na razie branża czeka na przepisy. - Mieliśmy wiele podmiotów zainteresowanych poszukiwaniami i wydobyciem gazu łupkowego w Polsce, ale ten krąg się zawęża. Podmioty nie są w stanie funkcjonować w warunkach niepewności - mówiła Karolina Siedlik, partner w CMS Polska, dodając, że niektóre rozważane przez rząd rozwiązanie, które miałyby się znaleźć w ustawie budzą niepokój inwestorów, zwłaszcza udział publicznego podmiot w tej inwestycji. - Bez tych regulacji nie mamy co marzyć, że gaz łupkowy szybko popłynie, a kiedy już popłynie to też będziemy musieli się zmierzyć z problemem jego przesyłania - podkreśliła Karolina Siedlik.