PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Nie wiemy ile sprowadzamy tuczników

Nie wiemy ile sprowadzamy tuczników

Autor: farmer.pl/Radosław Iwański

Dodano: 07-06-2013 13:34

Tagi:

Nie jesteśmy samowystarczalni w produkcji wieprzowiny. My zwijamy produkcję, Niemcy ją rozbudowują. Importujemy coraz więcej. „Nie kontrolujemy” importu.



- Wraz ze spadkiem produkcji w Polsce staliśmy się bardzo dużym importerem. W minionym roku sprowadziliśmy do Polski 560 tys. ton wieprzowiny, a została ona wytworzona głównie w zakładach mięsnych w Niemczech. Ta wieprzowina była ubijana głównie przez polskich pracowników tam zatrudnionych - powiedział prof. Zygmunt Pejsak, podczas XVIII Międzynarodowej Konferencji Naukowej „Zdrowie świń = konkurencyjna produkcja", która odbyła się w Puławach, od 4 do 5 czerwca br.

Importowaliśmy warchlaki. W 2012 roku było to ok. 3,5 mln. Zaimportowaliśmy także nieznaną ilość tuczników.

- Nikt w Polsce nie wie, nikogo w Polsce nie interesuje, ile importowaliśmy i importujemy tuczników. Jedni mówią, że 500 tys. sztuk, inni, że 1,5 mln. My wiemy ile transportów wjechało do Polski, ale nikt nie policzył, a może nie miał czasu policzyć ile tam było tuczników. Importujemy więcej niż eksportujemy. Wywieźliśmy z kraju 320 tys. ton wieprzowiny - powiedział prof. Pejsak.

Jeżeli popatrzymy na zestawienie mówiące o imporcie i eksporcie, to jeszcze w 2007 roku byliśmy per saldo eksporterem wieprzowiny. Od tego momentu zaczął się dramat w produkcji trzody. Mięso importujemy głównie z Niemiec, a warchlaki sprowadzamy z Danii, z Holandii, a także z takich krajów jak Litwa i Estonia.

Jedyna pocieszająca informacja brzmi: jesteśmy coraz większym eksporterem produktów przetworzonych, co może świadczyć o dobrej marce naszego przemysłu, jednakże produkcja trafiająca do przerobu, nie jest oparta na polskich warchlakach i tucznikach.

Wstępne dane za 2012 rok pokazują, że z Niemiec przywieziono do Polski 160 tys. ton mięsa wieprzowego. Nasi zachodni sąsiedzi inwestują w hodowlę, bo zdają sobie sprawę z tego, że Polska jest i będzie dla nich ogromnym rynkiem zbytu.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (15)

  • Vader 2013-06-10 10:42:29
    Polak i przed komuną nie za bardzo umiał współpracować. Myślisz, że w Niemczech jest takie cudowne prawo? Jest podobne do naszego i tamtejszy prezes spółdzielni też przed nikim nie odpowiada w razie niepowodzenia. Jedynie karnie jeżeli popełnił przestępstwo. Przypomina, że prezesa spółdzielni wybierają jej udziałowcy czyli... rolnicy. Jeżeli 3/4 rolników olewa sprawy spółdzielni a prezesa wybiera tylko garstka, której musi się później odwdzięczyć za to wiadomo dlaczego później są problemy. Niestety ale jeszcze minię trochę czasu zanim polscy rolnicy nauczą się właśnie takiej spółdzielczości jak to jest w Niemczech i prawo na pewno temu nie przeszkadza.
  • jarki 2013-06-10 09:26:36
    bo prezes powinien zarabiać nawet krocie ale to musi być ułamek procenta od dochodu wtedy zacznie myśleć przyszłościowo ;)
    a nie stała pensja plus dodatki
  • stary 2013-06-10 07:54:58
    A gdzie Polak miał się nauczyć współpracy- w komunie?. Teraz nie dano mu też szansy zabierając to ,co budowali . Prawo też nie pomaga ,bo mamy przykłady prezesów spółdzielni np. mleczarskich,czy mieszkaniowych ,,którzy mają w nosie właściciela publicznego i robią z jego majątkiem co chcą a odpowiedzialności żadnej. Byłem w Niemczech na wycieczce w spółdzelni rolniczej gdzie oprowadzał nas prezes i wszyscy pracownicy koło niego tańczyli. Przeżyliśmy szok jak przyjechał rolnik-udziałowiec który nas zaprosił. To prezes zrobił się malutki i skakał w koło swego pracodawcy.U nas załóż spółdzielnię zatrudnij prezesa on zapuści zadłuży i sprzeniewierzy twój majątek niegospodarnością i nic mu nie zrobisz -bo tak stosuje się (może nawet dobre) prawo,
  • Vader 2013-06-09 22:58:27
    Taa... Już widzę jak na początku lat 90 rolnicy współpracują będąc właścicielami zakładów. Mimo upływu ponad 20 lat i tak na wsi można bardzo często zobaczyć jak sąsiad z sąsiadem tylko w sądzie rozmawia a maszyny kupione przez wieś stoją rozwalone w krzakach bo jeden zepsuł a reszta nie chce naprawiać.
  • jarki 2013-06-09 22:39:08
    @stary wyjaśnił to bardzo dobrze dlaczego nie jesteśmy konkurencyjni gdy cena jest na krawędzi opłacalności
    wina oczywiście jest po stronie rządzących wszystkich z prawa lewa i środka
    bo zakłady wokół rolnictwa budowaliśmy my i nasi rodzice ale trzeba było je dokapitalizować a stan państwa wtedy był taki jak zdrowie Mazowieckiego więc szukano inwestorów bo jaki rolnik w tamtych czasach miał pieniądze na udziały
    na zachodzie ta sytuacja trwała wiele lat a u nas zrobiono to bardzo szybko i oczywiście byle jak
  • stary 2013-06-09 20:51:02
    w Niemczech czy Francji cała otoczka rolnictwa należy do rolników (ubojnie ,przetwórnie ,elewatory ,młyny itp.) ,bo mają udziały.Tam się nie martwią ,że spada cena świń czy zboża, bo więcej zarobi rzeżnia ,czy młyn i odbiorą to sobie w dywidendzie. Nas okradziono z całej otoczki przetwórczo-handlowej i pozostała nam tylko produkcja, Do tego dodać to co podawali poprzednicy-i nie mamy głosu bo nie jesteśmy konkurencyjni,
  • A. Krzak 2013-06-09 19:20:00
    Tylko pogratulować naszemu rządowi prawidłowej polityki rolnej!
  • ukasz 2013-06-09 16:47:44
    ja wiem ile sprowadzamy za DUŻO . ja tam wczoraj ubiłem swojego świniaka 12 schabowych na raz zjadłem piwem popić musiałem bo bym sie wzdoł i po nocach weterynarza by musieli wzywać
  • arszczecin 2013-06-09 11:19:29
    szarak, w grudniu znajomy mówił tak:
    świnie -
    kury -
    krowy -
    biogas super gut.
    tylko jeśli weźmiesz pod uwagę całę gosp to wychodzi taniej. większe dopłaty obszarowe, niższe koszty paszy, gnojowica zamieniona na prąd, lub gaz, ciepło do ogrzania. rachunek ekonomiczny wyjdzie całkiem inaczej niż u nas. z resztą twojej wypowiedzi się zgadzam.

    tam jest duzo niższy koszt prądu, dużo wyższa cena ziemi, ale oni ziemię dzierżawią, wielkim plusem jest stan dróg ( tam gdzie byłem to polne są bajka ) a co za tym idzie "nie pękanie" maszyn, i pare złotych zawsze zostanie.

    w czerwcu 2011 r mówili tak
    świnie -
    krowy -
    kury gut
    biogas gut ( dopiero zaczynali produkcję ) .

    więc jesli spojrzysz tylko na świnie to im sie to też nie opłaca, nie pyatłem ile dokłada bo to nie moja sprawa, ale całościowo nie wyglądało to źle, skoro chcą budować 2 biogaz.
  • szarak 2013-06-09 06:59:26
    @arszczecin jak to możliwe że mają tańszą pasze? czy ta pasza jest inna niż u nas? skoro nasze zboże jedzie do nich , a soje sprowadzają tak samo jak my za świata , a co do dopłat to ponąć w całej uni nie ma dopłat do świnek , (nie należy wiazać obszarówek z swinkami ) Ja mam takie wrażenie że my mamy słabsze wyniki mniejszą efektywność , mniejsza ilość odchowanych prosiąt od lochy , potrzebujemy więcej paszy na kg prztrostu . U nas jest duże rozdrobnienie produkcji i te małe stada o niskiej efektywnosci gdzie sprzedają tylko do pośredników są likwidowane, następne to tucz w systemie otwartym i to sprowadzonym warchlaku , gdzie pośrednik bierze marże wyższą od potencjalnego zysku z tucznika.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 23.20.7.34
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!