W celu ograniczenia ryzyka rozprzestrzeniania się choroby całe stado liczące 170 tys. kur zostało wybite. W przypadku 120 tys. szt. były to kury nioski trzymane w klatkach, a 50 tys. na wolnym wybiegu. Wprowadzono również szczególne środki, teren oddalony o 3 km od fermy został określony jako obszar zapowietrzony. Co więcej, obszar 10 km wokół miejsca pojawienia się ognisk choroby jest ściśle monitorowany przez władze weterynaryjne.

Warto przypomnieć, że pierwsze przypadki pojawienia się ptasiej grypy, w Wielkiej Brytanii, zostały wykryte w zeszłym roku w listopadzie w hrabstwie Yorkshire, przy czym był to podtyp wirusa H5N8. Kolejne ogniska wirusa, tym razem o niskiej chorobotwórczości, pojawiły się w lutym br. w Hampshire. Za każdym razem udało się powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa. 

Niemniej jednak na skutek pojawienia się ptasiej grypy już pod koniec 2014 r. wiele krajów wprowadziło ograniczenia dotyczące importu drobiu z Wielkiej Brytanii. Miało to zdecydowanie niekorzystny wpływ na sytuację tamtejszych firm z branży drobiarskiej.

By ograniczyć ryzyko powrotu choroby stowarzyszenia drobiarskie apelują o wprowadzenie obowiązku przetrzymywania drobiu w pomieszczeniach zamkniętych, miałoby to dotyczyć szczególnie obszaru zagrożonego rozprzestrzenianiem się choroby. Takie rozwiązanie stosowane jest w Holandii, gdzie drób, od momentu potwierdzenia pojawienia się wirusa, przetrzymywany jest w pomieszczeniach zamkniętych przez co najmniej 72 godziny.