Wśród giełdowych inwestorów jest powiedzenie (jako komentarz do wzrostu ceny po silnych spadkach) „po spadku z dziesiątego piętra nawet zdechły koń się odbije". Powiedzenie to pasuje do ostatniej sytuacji na rzepaku. Po praktycznie nieustannym spadku cen w czerwcu  (w sumie o 10 proc.) początek lipca przyniósł nieznaczne odreagowanie (wykres poniżej).

Z kolei najbliższa seria kontraktów na soję (lipcowa) obejmująca jednak stare zbiory bije rekordy cenowe. Po ... dziewiątym z rzędu wzroście notowań jest najdroższa od września ub. roku. Niestety w kontrakcie grudniowym obejmującym nowe zbiory jest aż o 23 proc. tańsza.

Cena kontraktów terminowych rzepaku w Paryżu wygasających w sierpniu w ciągu tygodnia wzrosła o 1,46 proc. i wyniosła 399,25 EUR/t. Kontrakty listopadowe podrożały o 1,40 proc., lutowe podniosły się o 1,85 proc. i kosztowały odpowiednio 399,75 i 400,00 EUR/t.

W Chicago kontrakty lipcowe soi wzrosły o 1,50 proc. i kosztowały 583,48 USD/t, kontrakty wygasające w sierpniu podniosły się o 0,07 proc., wrześniowe potaniały o 2,07 proc. i kosztowały 526,16 i 468,93 USD/t.

Cena kontraktów terminowych kanadyjskiej canoli notowanych na WCE w Winnipeg wygasających w lipcu spadła o 0,34 proc. i wyniosła 607,70 CAD/t. Kontrakty listopadowe podrożały o 0,50 proc., styczniowe podniosły się o 0,78 proc. i kosztowały odpowiednio 537,50 i 543,00 CAD/t.

Podobał się artykuł? Podziel się!