Pszenica na Matif w kontrakcie listopadowym wczesnym popołudniem rośnie o 1,2 proc., natomiast na CBOT o 2,3 proc. Kukurydza w Paryżu drożeje o 1,3 proc., a w Chicago o 2,5 proc. (kontrakt lipcowy)  Cena rzepaku w najbliższym kontrakcie rośnie o 2,9 proc.

Szczególnie interesująco przedstawia się sytuacja na kukurydzy z nowych zbiorów w Chicago. Kontrakt wrześniowy zanotował wczoraj wzrost o 5,4 proc., dzisiaj wczesnym popołudniem zyskuje kolejne 3,4 proc. czyli od piątkowego zamknięcia cena podniosła się już aż o 9 proc.! W tym czasie znacznie słabiej, ale całkiem przyzwoicie wzrosła cena kukurydzy z nowych zbiorów (kontrakt listopadowy) w Paryżu - o 3 proc. Z kolei rzepak od piątkowego zamknięcia zyskuje ponad 4 proc.

Oto jak ostatnie wzrosty, szczególnie kukurydzy uzasadnia Ole Sloth Hansen, analityk rynków towarowych Saxo Bank:

Obecnie jesteśmy w środku amerykańskiego sezonu plonów, a w tym okresie tradycyjnie 90-proc. zwyżek i spadków na rynku związana jest z pogodą. Po opublikowaniu 17 czerwca tygodniowego raportu na temat plonów, według którego jedynie 63 proc. zbiorów oceniono jako dobre lub bardzo dobre, cena kukurydzy w ciągu zaledwie dwóch dni wzrosła o 6 proc. Dane ze wspomnianego raportu są słabsze od tygodnia poprzedniego (66 proc.) oraz od analogicznego tygodnia rok temu (70 proc.). Na jakości zbiorów w dwóch stanach produkujących najwięcej kukurydzy - Iowa oraz Illinois - negatywnie odbiły się susze i wysokie temperatury.

Cena nowych plonów kukurydzy w ciągu kilku miesięcy oscylowała pomiędzy 5,0 a 5,5 dolara za buszel (jeden buszel = 25,4 kg - od redakcji). Ostatni spadek wywołany został decyzją amerykańskiego departamentu rolnictwa (USDA) o pozostawieniu prognoz wydajności plonów w czerwcowym raporcie WASDE na rekordowo wysokim poziomie 166 buszeli na akr (jeden akr = 0,4 ha - od redakcji). Traderzy oczekiwali obniżenia prognoz w związku z widocznym pogorszeniem się warunków. Biorąc pod uwagę nowy odczyt na poziomie 63 proc., oczekiwania te są jeszcze bardziej uzasadnione. W efekcie spekuluje się, że USDA zmuszony będzie do obniżenia prognoz w raporcie publikowanym 11 lipca, tym samym wspierając dalsze wzrosty ceny.

Tak więc obecnie traderzy muszą wybierać między negatywnymi danymi na temat plonów a rekordowymi prognozami. Jeżeli te ostatnie się sprawdzą, ceny z pewnością poszłyby w dół w drugiej połowie bieżącego roku. To jednak wymagać będzie idealnych warunków pogodowych w USA w okresie letnim. Obecna sytuacja daleka jest od takiego scenariusza, przynajmniej do momentu nadejścia opadów deszczu.

Na rynku soi sytuacja nie wygląda o wiele lepiej. Około 56 proc. zbiorów oceniane jest jako dobre lub bardzo dobre. W zeszłym tygodniu było to 60 proc., zaś w analogicznym tygodniu rok temu 68 proc. W efekcie po dwutygodniowym okresie konsolidacji cena za buszel soi przekroczyła poziom 13,50 dolarów (jeden buszel = 27,22 kg - od redakcji).