Farmer: Czy fundusze inwestycyjne Black Rock inwestują na rynku surowców rolnych?

Joanna Stec-Gamracy: Nasze fundusze nie inwestują bezpośrednio w surowce na giełdach terminowych. Polityka inwestycyjna naszej firmy opiera się na inwestowaniu w akcje spółek działających w danym sektorze. Na przykład, jeżeli uważamy, że dobrą inwestycją jest złoto, to kupujemy akcje spółek zajmujących się wydobyciem lub przetwarzaniem złota, podobnie jest z surowcami rolnymi.

Farmer: Jednak często słyszymy wśród rolników, przetwórców czy też komentatorów, że za silny wzrost lub spadek cen np. pszenicy na giełdzie terminowej odpowiedzialne są fundusze inwestycyjne. Szczególnie w ostatnich latach, gdy zmienność cen na surowcach rolnych wyraźnie wzrosła, wydaje się to twierdzenie uzasadnione. Jak by to pani wyjaśniła?

Joanna Stec-Gamracy: Instytucje takie jak nasza nie inwestują bezpośrednio w surowce. Z pewnością są takie na rynku, ale nie sądzę aby mogły w znaczny sposób wpływać na ceny. Dla nas zawsze najważniejsza jest relacja popyt – podaż. Niezależnie od tego, jakie surowce bierzemy pod uwagę, czy to są surowce rolne, kopalne, energetyczne czy jakiekolwiek inne, na kształtowanie cen wpływa przede wszystkim zapotrzebowanie na dany surowiec, zapasy i możliwości jego dostarczenia. Duża zmienność cen jest raczej wynikiem relacji pomiędzy wymienionymi parametrami oraz narastająca niepewność na rynkach finansowych. Proszę zauważyć, że od kilku lat światowe gospodarki borykają się z różnymi problemami, ostatnio najpoważniejszy występuje w strefie euro.

Farmer: Jakich poziomów cen zbóż spodziewacie się za kilka miesięcy i za 2-3 lata?