Powstrzymanie spadków cen zbóż i oleistych na przełomie sierpnia i września ukształtowało nową – przynajmniej krótkoterminową – falę wzrostową. Podobnie jak to miało miejsce w latach ubiegłych, można się spodziewać większych lub mniejszych, ale wzrostów cen w IV kwartale br. Na bieżące notowania przestały już tak bardzo oddziaływać publikowane prognozy zbiorów, które w wielu przypadkach wnoszą zmiany dość kosmetyczne. Od kilku tygodni sytuacja jest dość klarowna – drugi z rzędu rekordowy rok produkcji pszenicy na świecie oraz niższe zbiory kukurydzy (głównie zasługa Unii Europejskiej – spadek zbiorów o 18 mln t, tj. o blisko 25 proc.).

W kontekście tak drastycznego spadku produkcji kukurydzy w UE może dziwić fakt, że w ostatnim miesiącu najsłabiej wśród prezentowanych kontraktów wypadły notowania właśnie kukurydzy na giełdzie w Paryżu – spadek ceny o blisko 4 proc. (przed miesiącem spadek o ponad 6 proc.). Natomiast w Chicago cena spadła o niespełna 1 proc. Wytłumaczyć to można w jeden sposób. Podobnie jak latem, podczas żniw spadały ceny pszenicy i rzepaku, tak teraz podczas żniw spadają ceny kukurydzy. Jednak już niedługo można spodziewać się poprawy notowań tego zboża (podobnie było w przypadku pszenicy i rzepaku). Pozostałe kontrakty na zboża i oleiste w okresie ostatnich czterech tygodni zyskały na wartośc.

Od dołków notowań na początku września pszenica na Matif w Paryżu podrożała o 20 proc., a na CBOT w Chicago o 8 proc. Również 8 proc. podrożały kontrakty na amerykańską kukurydzę, natomiast kukurydza na giełdzie w Paryżu w tym czasie minimalnie potaniała (o 0,2 proc.). Należy jednak zwrócić uwagę, że nadal (w przeliczeniu na złotówki) cena europejskiej kukurydzy jest o 130 zł/t wyższa od amerykańskiej.

Wśród oleistych liderem wzrostów cen jest rzepak notowany na Matif. Jego cena od dołka pod koniec sierpnia wzrosła o 8 proc. Cena soi i canoli podniosła się po 4 proc.

Zboża