W przypadku kukurydzy wyższe ceny dyktuje import, a właściwie jego brak. Przedsiębiorcom przestało się opłacać sprowadzanie tego ziarna zza południowej granicy.

Tona kukurydzy na Węgrzech kosztuje 112 euro. NA Słowacji średnio 119, a w Czechach 124. Po doliczeniu kosztów transportu, to mało atrakcyjne propozycje. Ceny polskiego ziarna ukształtowały się na poziomie 130 euro, to prawie tyle samo, ile wynosi średnia dla całej Unii Europejskiej.

Popatrzmy jak na naszym podwórku kształtują się stawki. NA południu kraju, gdzie kukurydzy w ofertach sprzedaży bezsprzecznie jest najwięcej, tona kosztuje 480 – 490 złotych. A jeszcze niespełna dwa tygodnie temu była tam wyceniana jeszcze niżej, na 460 – 470 złotych.

W centralnych rejonach stawki przekroczyły już 500 złotych za tonę. Teraz ziarno kosztuje najczęściej 510 – 520 złotych. A najdrożej oczywiście na północy, gdzie o zakup kukurydzy najtrudniej. Tu ceny krążą wokół 530 – 540 złotych.

Wyraźnie większe są też zakupy jęczmienia paszowego, jednak wzmożony popyt nie znajduje odzwierciedlenia w cenach. Średnio o 10 złotych za tonę więcej w porównaniu z początkiem kwietnia, kosztuje za to pszenica konsumpcyjna. Ale zdaniem ekspertów, dalszych podwyżek spodziewać się raczej nie należy.

Źródło: farmer.pl