Po zakończonym sezonie zbożowym staliśmy się po raz pierwszy znaczącym eksporterem netto zbóż - nadwyżka eksportu nad importem wyniosła około 3 mln ton.

- Przez kilka lat nadwyżka eksportu nad importem będzie się utrzymywać. Wysokie światowe ceny zbóż zachęcają do zwiększania produkcji - mówi Michał Koleśnikow, szef wydziału ds. analiz sektorowych w banku BGŻ. Jego optymizmu nie podziela Wiesław Łopaciuk z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

- Poprzedni sezon był wyjątkowy, bo zbiory w Europie Zachodniej były słabe, szczególnie w Niemczech. Podobnie było na południu Europy - w Rumunii, Słowacji, na Węgrzech oraz na Ukrainie i w Rosji. Dlatego przejęliśmy te rynki. Obecnie jednak mamy urodzaj w większości krajów, więc po prostu nie będzie popytu na nasze zboże - twierdzi Wiesław Łopaciuk.

Konkurencja dla naszych rolników może przyjść ze strony Ukrainy.

- Jeśli Ukraina wejdzie na unijny rynek zbożowy, to ze względów geograficznych zrobi to przez Polskę. Oznacza to zalew taniego surowca i załamanie rynku - twierdzi Marian Sikora, przewodniczący rady Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych

Podobał się artykuł? Podziel się!