Rzepak na Matif w najbliższym kontrakcie podrożał wczoraj o 3,6 proc., natomiast soja na CBOT wzrosła o 1,3 proc. Kanadyjska canola na WCE podrożała o 2,0 proc.

Ostatnie trzy tygodnie nie były udane dla rzepaku, którego cena obniżyła się o ponad 10 proc. Wyczekując na raport USDA o produkcji oleistych (publikacja 11 października), który mógłby coś zmienić na rynku, nieoczekiwanie pomoc przyszła z Kanady. Jeszcze w sierpniu zapowiadane prognozy zbioru canoli były rekordowe (ponad 16 mln ton), na początku września obniżono je o ok. 1 mln ton. Wczoraj jeszcze bardziej cięto prognozy produkcji do niewiele ponad 13 mln ton (o ponad 2 mln ton).

W efekcie spowodowało to mocny wzrost rzepaku kanadyjskiego o ponad 4 proc. w dwa dni oraz prawie czteroprocentowy wzrost wczoraj w Paryżu.

Cena kontraktów terminowych rzepaku w Paryżu wygasających w listopadzie wzrosła o 3,60 proc. i wyniosła 482,50 EUR/t. Kontrakty lutowe podrożały o 3,67 proc., majowe wzrosły o 3,63 i kosztowały odpowiednio 480,50 i 477,75 EUR/t.

W Chicago kontrakty listopadowe soi na zamknięciu wczorajszej sesji wzrosły o 1,21 proc. i kosztowały 570,07 USD/t, kontrakty wygasające w styczniu podrożały o 1,22 proc., marcowe podniosły się o 1,13 proc. i kosztowały 569,89 i 557,94 USD/t.

Cena kontraktów terminowych kanadyjskiej canoli notowanych na WCE w Winnipeg wygasających w listopadzie wzrosła o 2,00 proc. i wyniosła 606,50 CAD/t. Kontrakty styczniowe podrożały o 1,51 proc., marcowe wzrosły o 1,45 proc. i kosztowały odpowiednio 604,50 i 600,70 CAD/t.