PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Rolnicy czekają na uczciwe odszkodowania

Rolnicy czekają na uczciwe odszkodowania Fot. Shutterstock

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 10-05-2016 14:32

Tagi:

Szkody łowieckie to problem, który nie może doczekać się rozwiązania. Obecnie są w Sejmie trzy projekty, zamierzające uporać się z tym zadaniem.



Swoje pomysły uregulowania tego zagadnienia przedstawił w styczniu b.r. klub Kukiz’15, po tygodniu swoją propozycję złożyli posłowie PiS-u, a 10 marca - posłowie PSL.

Pierwszy projekt utkwił w Komisji Ustawodawczej, drugi półtora miesiąca temu trafił do pierwszego czytania w Sejmie, w połowie kwietnia dogonił go projekt PSL.

- Rolnicy bardzo oczekują na uregulowanie kwestii odszkodowań za szkody łowieckie, a my od kilku miesięcy jesteśmy w tym samym punkcie, drepczemy w miejscu i sprawa jest nierozwiązana - zauważył poseł Jarosław Sachajko, kierujący sejmową Komisją Rolnictwa i Rozwoju Wsi i apelował: - Chcę jednak zadać pytanie: Kiedy będzie koniec? Rolnicy czekają na uczciwe odszkodowania.

Problem w tym, że nie tylko rolników dotyczy ta sprawa - zbiegają się tu interesy myśliwych i ich związku, skarbu państwa, a także samorządów terytorialnych.

Wątpliwości dotyczą systemu szacowania szkód i wypłaty odszkodowań, a także puli pieniędzy p rzeznaczanych na ten cel.

JAK SZACOWAĆ?

Podstawowy problem to szacowanie strat. Rolnicy podnoszą, że odbywa się to niesprawiedliwie - bo teraz szacują ci, którzy wypłacają odszkodowania, czyli myśliwi z kół łowieckich, są więc zainteresowani obniżaniem strat, aby nie płacić wysokich odszkodowań. A dochodzenie sądowe swoich racji jest długotrwałe i kosztowne.

Posłowie Kukiz’15 i PiS proponują, aby problem rozwiązać, przekazując szacowanie wojewodom, a dokładniej rzeczoznawcom i komisjom działającym pod ich egidą, a reprezentującym wszystkie zainteresowane strony. Projekt PSL pozostawia szacowanie myśliwym.

We wszystkich trzech projektach zaproponowano natomiast udział skarbu państwa w odszkodowaniach. Projekt PSL mówi o refundacji części odszkodowań wypłaconych przez koła, a dwa pozostałe przewidują utworzenie funduszu odszkodowawczego z udziałem skarbu państwa. Koła łowieckie miałyby się do niego dokładać w zależności od tego, jak wykonały plany łowieckie. W części odszkodowania wypłacałby więc skarb państwa, w części - myśliwi.

Kwestia ta pokazuje problematyczność całej sytuacji i wielość problemów, łączących się ze szkodami.

Bo dlaczego wszyscy podatnicy mają się dokładać do szkód łowieckich? W podtekście tego pytania jest drugie: dlaczego podatnik ma finansować czyjeś hobby? Ale jest też prawda inna: zwierzęta łowne są własnością skarbu państwa. Czy uznać, że szkoda jest wynikiem działania tegoż składnika państwowego majątku, czy raczej następstwem samowoli obiektu westchnień myśliwego? To zasadnicze rozróżnienie, a przestaje być wesołe, gdy dodać do niego dalsze konsekwencje takiego toku rozumowania: bo właściwie niby dlaczego państwo ma być właścicielem zwierząt - a i lasów? Można pytanie odwrócić: bo niby dlaczego pole rolnika jest częścią obwodu łowieckiego? Może to bezprawie? Taki wniosek wynika zresztą z wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uchylił w Prawie Łowieckim stosowny zapis, pozbawiający rolnika wpływu na decyzje o wyznaczaniu obwodów - nowelizacja Prawa łowieckiego też jest już od dłuższego czasu w toku. Może więc lepiej uznać, że rolnik ma prawo do decydowania, czy chce bądź nie chce włączyć swoją ziemię do obwodu łowieckiego? Może wreszcie w konsekwencji takiego uregulowania jako współwłaściciel obwodu - czerpiący zyski z dzierżawy na ten cel swojej ziemi, a więc i odpowiedzialny za jej zabezpieczenie - nie powinien w ogóle chcieć odszkodowań?

Problemy można mnożyć. Chodzi jednak o to, aby je jakoś w końcu rozwiązać.

A tu potrzeba jest już tylko jedna: sprawne szacowanie. Sprawne, czyli szybkie i obiektywne.

Nie zapewnią tego strony będące w konflikcie, mające sprzeczne interesy, potrzebny jest bezstronny sędzia - i dobrze, żeby nie był dopiero w odległym sądzie, ale mógł w kilka dni zjawić się na polu i ocenić sytuację, mając wiedzę o specyficznej materii, która uległa zniszczeniu, i o jej wartości.

Tylko taka wycena szkody zadowoli rolnika. Może ją przeprowadzić niezależny przedstawiciel wojewody - rzeczoznawca, z udziałem zainteresowanych stron - i takie rozwiązanie zawierają dwa pierwsze projekty przedstawione w Sejmie.

JAK PŁACIĆ?

Udział przedstawiciela wojewody przy szacowaniu strat to potrzeba wynikająca nie tylko z oczekiwanej bezstronności. Jeśli skarb państwa ma mieć udział w funduszu odszkodowawczym, to jest oczywiste, że musi mieć nad nim nadzór.

Zgodnie z projektami PiS i Kukiz’15, działałby fundusz odszkodowawczy, tworzony ze składek kół łowieckich i z dopłatą z budżetu państwa. PSL proponuje zwrot kołom łowieckim części wypłaconych odszkodowań.

Takie rozwiązanie w Sejmie wytknął jako błąd wiceminister środowiska Andrzej Konieczny:

- Wprowadzenie możliwości ubiegania się przez dzierżawców lub zarządców o zwrot przez wojewodę części wypłaconych odszkodowań, (…) przy jednoczesnym zachowaniu zasady, zgodnie z którą szkody łowieckie w obwodach łowieckich będą nadal szacowane przez dzierżawców i zarządców tych obwodów, (…) nie zapewni osiągnięcia celu ustawy, czyli doprowadzenia do stabilizacji stanu prawnego prowadzącego do rzeczywistej kompensacji szkód łowieckich w sposób uczciwy, jasny i przejrzysty.

Pomysł, aby dokładać do odszkodowań kwoty z budżetu państwa, zależne od wykonania planów łowieckich, wydaje się być wielką zaletą projektów. Im więcej planu wykonane, tym większy udział skarbu państwa w odszkodowaniach - zakładają PiS i Kukiz’15. Jest to oczywiście znów niebezpieczne - bo otwiera dyskusję o tym, czy też aby nie jest to niedozwolona pomoc państwa. Jest też jednak obiecujące, bo zakłada nadzór nad wykonaniem planów łowieckich i kontrolę nad kołami. A to jest właśnie to, czego brak i potrzebę od dawna podnoszą rolnicy. W przypadku dzików brak planów i niewykonywanie odstrzałów doprowadziły wreszcie do zagrożenia ASF i trudności w hodowli trzody.

Problemem jest też sposób naliczania składki do funduszu odszkodowawczego, leżącej po stronie kół. Czy powinny płacić od hektara, niezależnie od tego, ile szkód było na ich terenie? Zdaniem niektórych posłów, takie rozwiązanie zawarte w projekcie PiS zabija myślistwo.

- Zabijacie to łowiectwo. Zabijacie łowiectwo tą ustawą, dlatego że zaczynacie naliczać kołom odszkodowania od hektara. Koła, które dzisiaj płacą minimalne odszkodowania, bo nie mają szkód łowieckich, zostaną zniszczone tą ustawą - mówił do posłów PiS poseł Bartosz Józwiak, Kukiz’15.

Ale PiS zapewnia o docenianiu różnorodności i rewanżuje się lewej stronie Sejmu zarzutem o próbie doprowadzenia do prywatyzacji kół łowieckich.

JAK UCHWALAĆ?

Ostatecznie wszystkie projekty trafiły do dalszych prac w komisjach sejmowych.

Zważywszy większość sejmową, największe szanse ma projekt PiS, w dużej części zbieżny z projektem Kukiz’15. Trzeba zresztą przyznać, że projekt PSL nie jest nowatorski, nie wprowadza żadnych oczekiwanych rozwiązań. W sejmowej debacie posłowie określali go jako "polityczną wydmuszkę", poseł Robert Telus zarzucił nawet przedstawicielce wnioskodawców, że - jako myśliwa - działa we własnym interesie, forsując rozwiązania w interesie polujących:

- Dlaczego tak ważną sprawę, jaką jest szacowanie szkód, sprawę, która trapi rolników od wielu lat, zostawiacie znowu w rękach myśliwych? Dlaczego znowu chcecie, żeby myśliwi byli sędziami we własnej sprawie? Pani poseł, jeżeli mówimy o różnicach pomiędzy jednym i drugim projektem, to zauważam następującą różnicę: nasz projekt przygotowywali rolnicy w uzgodnieniu z myśliwymi, w uzgodnieniu z Ministerstwem Środowiska, a wasz projekt przygotowywali myśliwi. (…) Myślę, że w przypadku tej ustawy lepiej by było, gdyby większy głos mieli rolnicy, a nie myśliwi.

Niezależnie od tego, kto projekt przygotował, muszą go uchwalić posłowie.

Projekt PiS miał wejść w życie 1 czerwca. Czy to realne? Składki do funduszu odszkodowawczego miały być ustalane do 31 stycznia, a przekazywane do 1 marca. Listę rzeczoznawców miałyby prowadzić izby rolnicze. Czy są właściwym reprezentantem rolników, skoro ci nie uczestniczą nawet w wyborach do izb? I dlaczego mają decydować o tym, kto może być na liście rzeczoznawców działających w imieniu wojewody?

Jedno nie ulega wątpliwości: Rolnicy czekają na uczciwe odszkodowania.

Artykuł pochodzi z numeru 5/2016 miesięcznika Farmer

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (18)

  • rolnik polski 2016-05-11 21:38:23
    ekolog oświeć, mnie swoim rozumem, czy twoja własność dom, samochód, ogród itp jest ogólnie dostępna i każdy może z niej korzystać kiedy i jak chce?
  • ekolog 2016-05-11 21:11:54
    Rolnik polski chyba żeś przez rozum ciety nie rozumiesz za wiele... widze ze twoja racja jest najważniejsza....nic to....
  • z.. 2016-05-11 19:30:22
    To będziemy kopać "wilcze doły"....
    Myśliwi włączają reflektory i ...bawią się w safari w pszenicy...różnie bywało ale takiego pobojowiska jeszcze nie....myśliwi to najgorsza ludzka kasta (przynajmniej ci co chleb poniewierają)....a dziki i sarny jak buszowały tak buszują.....hobbiści mają teren wydzierżawiony od gminy to sobie robią na nim co chcą.....mają prawo jako dzierżawca ujeździć chłopu pszenicę.....tak są pewni....ot chociażby dlatego, ze prawnie..... rolnik nie jest stroną.....
  • Jajcarz 2016-05-11 16:42:43
    Zabrać producentom jaj odszkodowania za utracone stada w wyniku salmonellozy i dać rolnikom. Zawsze to jakiś będzie ruch panie Jurgiel.
  • rolnik polski 2016-05-11 15:50:00
    Do ekologa, a po co mi pzl, żebym opłacał składki, automatycznie nie mógł wystąpić o odszkodowania i prosił się o odstrzał dzika na własnym polu. Nie rozumiesz intencji, to jest moja własność którą chcę chronić i na której chcę zarabiać prowadząc uprawy itp. Jeśli myśliwy chce z niej korzystać niech płaci, Hobby kosztuje, a dziś rolnik karmi zwierzynę (szkody w uprawach) myśliwy sobie poluje korzystając z nieruchomości rolnika nie płącąć złamanej złotówki. Odszkodowania to parodia nie pokrywają nawet kosztów założenia plantacji nie wspominając o utraconych dochodach. Dziś Ci myśliwi dalej chcą paść się kosztem rolnika i dodatkowo kosztem skarbu państwa I nie krzyczymy dajcie dajcie, tylko spie...jcie z mojego pola, a dopłaty to wymysł miastowych urzędników, rolników do tego nie mieszaj. Dopłaty są po to byś miał chlebek i schabowego w przystępnej cenie i nie rolnicy się o nie prosili, a już na pewno nie Polscy rolnicy.
  • ekolog 2016-05-11 15:09:21
    Nikt wam nie broni wstąpić do pzł i polować u siebie na polu tylko trzeba chcieć a nie myśleć ze wszystko samo przyjdzie albo wam dadzą chociaż wcale się nie dziwię jesteście jedyna grupa ludzi która krzyczy dajcie, dajcie i ma jeszcze dopłaty z uni.
  • el Toro 2016-05-11 12:00:13
    Takie rozwiązanie jak przedstawione przez arszczecin i rolnik polski jest znane z krajów zachodnich, z których niby my bierzemy przykład. Nie ma tam problemu szkód łowieckich, rolnik ma fuzję i jak upilnuje pola, to nie ma szkód, jak siedzi w domu przed telewizorem to ma szkody, ale nikt mu za lenistwo nie zapłaci. Słuszne zatem jest rozwiązanie, czyje pole, tego zwierzyna i rolnicy mają bron, pilnują swoje włości, całkowicie rozwiązany problem szkód łowieckich.
  • rolnik polski 2016-05-11 10:35:04
    Popieram arszczecina, zwierzyna na polu staje się własnością rolnika, mógłby on postawić sobie kilka ambon i prowadzić agroturystykę myśliwską, wynajmować ambony i swoje pola do polowań co pokryłoby mu straty wyrządzane w uprawach. Tym sposobem w większości załatwiony byłby problem wypłaty odszkodowań. Jak myślicie dlaczego silne lobby jest temu tak przeciwne i wymyśla durny system komisji przy wojewodzie opłacanych z budżetu. Ile będzie musiało być zatrudnionych ludzi ile zakupionych samochodów by dokonać szacowania szkód. Obejście i pomierzenie szkód na 20-30 ha to zajęcie na cały dzień. w skali województwa to zajęcie dla kilkudziesięciu osób wyposażonych w samochody, praca od wiosny do jesieni a co w okresie od listopada do marca. pierdzenie w stołek. Jeszcze raz powtarzam najlepsze rozwiązanie dla rolnika i dla budżetu to możliwość polowania przez rolnika. Zwierzę szybko się nauczy że lasu nie należy opuszczać.
  • arszczecin 2016-05-10 23:12:06
    podnoszony był temat na sejmowych komisjach.
    Na dziś temat nie istnieje. Posłowie obawiają się o losy małych gospodarstw z południa. U nas dałoby radę bez problemu to wprowadzić, patrząc od strony rolniczej. Wielki płacz byłby ze strony PZŁ ( pacz ekolog i jego zarzuty ).
    Można pozostawić zapis , zwierzyna łowna własnością skarbu państwa, wojewoda zajmuje się inwentaryzacją i pilnowaniem minimalnej obsady zwierzyny. Likwidujemy pzł,
    Rolnik który chciałby polować robi egzamin i płaci za niego do skarbu państwa. Rolnik który nie chce polować ceduje swoje prawa innej uprawnionej do polowania osobie. Nie ma szkód łowieckich. Nie ma dopłat do hobby 100 000 grupy myśliwych. Nie ma świętych krów na cudzych włościach. Chcesz polować? masz być partnerem.


    Największy opór będzie szedł z "małych" województw. A patrząc na to jak my lubimy ze sobą współpracować, jak się zrzeszać to ciężko będzie tam wspólnie robić większy obwód.

    Prawo nowe wejdzie. Czy będzie dobre?
    Dla myśliwych? raczej tak. ale tylko dla tych co mieli dużą ilość zwierzyny w łowisku , a co za tym idzie duże szkody. Zapłacą te 50-70 tysia i rąsie w spodnie grać w pingponga.
    Dla tych co miały mało szkód, będzie trudniej. Ale jeśli zliczyć jeepy, broń, ubrania i sprzęt to bidy nie ma . Dorzucą do kasy koła po tysiaku, a grodzeń już robić nie będą i zabawa trwa dalej.
    Dla nas, raczej nie.Bez powiązania obecności kiłowników w łowisku z wielkością składki na fundusz to może być ciekawie...
  • Rychu 2016-05-10 22:52:52
    Tak mają gospodarzy za podkarmiaczy swoich i państwowej zwierzyny to my tyramy na podatki i żeby godnie żyć! I zazwyczaj szefem koła jest leśniczy z dobrą posada i kasa za byle gałęzie ludzie im czapkuia noszą dobra gorzale która poja swoich probkow a rolnika robią wyludzaczem. A jak nasze zwierzęta wejdą w szkodę na ich pola to dojazd z OC rolnika grubo bo są znawca mi w szacowaniu -chanba.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.224.17.157
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!