Jak stwierdzili wnioskodawcy, ostrzejsze kontrole są konieczne szczególnie zima i na wiosnę, gdy 70 proc. warzyw na rosyjskim rynku pochodzi z importu.

Zdaniem rosyjskich producentów, pożądane byłyby też kompletne testy warzyw na granicy lub w miejscach ich sprzedaży. Testy te mogłyby pokazać, że maksymalne dopuszczalne zawartości przyjęte w Rosji są przekraczane przez 20 procent importowanych warzyw.

Według rosyjskich producentów, obecnie obowiązujące rozporządzenie zapewnia przewagę konkurencyjną zagranicznym dostawcom m.in. ze względu na niższe koszty produkcji.

Ostrzejszym kontrolom miałyby być także poddawane warzywa wyprodukowane w Rosji. O ile zagraniczni dostawcy w przypadku przekroczenia maksymalnych norm ryzykują tylko wstrzymaniem sprzedaży, to producenci rosyjscy mogą być ukarani bardziej.

Przypominają się poprzedzające rosyjskie embargo wzmożone kontrole polskich owoców i warzyw eksportowanych do Rosji. Wtedy polskie argumenty i wizyty ambasadora w laboratoriach oraz spotkania polskich i rosyjskich służb łagodziły na jakiś czas sytuację. Tym razem może być gorzej.

Podobał się artykuł? Podziel się!