Tak było wczoraj na giełdzie Chicago. Nie można co prawda mówić o spektakularnych wzrostach, ale zawsze. Trend zza oceanu powinien przenieść się i na europejskie parkiety.

Na zwyżki w Chicago powinna już zareagować giełda MATIF w Paryżu. A w ślad za nią podążą ceny zbóż i w innych krajach. Na razie można więc pomyśleć o stabilizacji.

Zbóż jest dużo, gorzej z chętnymi i do zakupów i do sprzedaży. Jedni nie spieszą się, bo nie widzą zagrożenia wzrostami. Drudzy nie chcą pozbywać się ziarna za wszelką cenę.

A ceny w portach to 320 złotych za tonę żyta paszowego. 340 za jęczmień. Pszenica paszowa jest wyceniana na 380 złotych, a konsumpcyjna i to bardzo dobrej jakości na 450. Stawki wahają się w zależności od zmian kursów walut średnio o 20 złotych w górę lub w dół.

Trudno o ziarno dobrej jakości. W punktach skupu często okazuje się, że zboże nie spełnia stawianych wymogów. W tej sytuacji rolnicy muszą sprzedawać je jako ziarno paszowe, tracąc tym samym na każdej tonie kilkadziesiąt złotych.

Najnowszy raport amerykańskiego departamentu rolnictwa ujrzał wczoraj światło dzienne. To już nie prognozy i przypuszczenia, ale konkretne informacje. Zasiewy kukurydzy zajmują podobny areał jak się spodziewano. Uprawy soi przekroczyły przypuszczenia.

Tymczasem śruta sojowa nadal droga. Ceny wywindowały Chiny, które dokonują rekordowych zakupów w Ameryce Północnej. W Argentynie i Brazylii towaru pozostało niewiele, stąd zwyżki.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!