Po kilku dniach przebywania cen rzepaku poniżej 400 euro/t, wczoraj notowania powróciły ponad tę magiczną barierę. Trwający od kilku dni wzrost cen należy obecnie traktować jako odreagowanie wcześniejszych silnych spadków cen.

Tymczasem soja w najbliższym kontrakcie lipcowych wzrosła po raz jedenasty z rzędu. Od początku serii wzrostów (24 czerwca) zyskała na wartości już 8 proc. Niestety w najbliższy piątek odbędzie się ostatnie notowania wspomnianej serii, natomiast kolejna sierpniowa jest wyceniana aż o 9 proc. niżej.

Cena kontraktów terminowych rzepaku w Paryżu wygasających w sierpniu wzrosła o 0,94 proc. i wyniosła 403,25 EUR/t. Kontrakty listopadowe podrożały o 0,88 proc., lutowe podniosły się o 0,75 proc. i kosztowały odpowiednio 403,50 i 403,50 EUR/t.

W Chicago kontrakty lipcowe soi wzrosły o 0,25 proc. i kosztowały 592,76 USD/t, kontrakty wygasające w sierpniu podniosły się o 0,88 proc., wrześniowe podrożały o 1,71 proc. i kosztowały 539,48 i 485,93 USD/t.

Cena kontraktów terminowych kanadyjskiej canoli notowanych na WCE w Winnipeg wygasających w lipcu spadła o 0,07 proc. i wyniosła 614,60 CAD/t. Kontrakty listopadowe potaniały o 0,11 proc., styczniowe obniżyły się o 0,18 proc. i kosztowały odpowiednio 542,60 i 547,50 CAD/t.