Rzepak na Matif w kontrakcie listopadowym przez tydzień spadł o 2,5 proc., natomiast soja na CBOT potaniała o 1,9 proc. Kanadyjska canola na WCE obniżyła się o 0,5 proc.

Początek tygodnia stał pod znakiem wyczekiwania na dane z raportu USDA na temat światowej produkcji oleistych i soi w USA. Oczekiwania rynku były optymistyczne, tzn. spodziewano się wzrostu produkcji i zapasów w stosunku do prognoz z września. Wg analityków produkcja soi w USA miała wynieść  w granicach 71,6 do 79 mln (wobec 71,69 w raporcie wrześniowym). Oczekiwania analityków odnośnie globalnych zapasów końcowych zawierały się w przedziale od 50,99 do 54,3 mln ton.

Tymczasem ujawnione wartości były albo w górnych granicach oczekiwań, albo je przekroczyły. Najnowsze prognozy plonów soi w USA zwiększono  z 71,69 do 77,84 mln ton. Natomiast zapasy końcowe w ujęciu globalnym mają wzrosnąć z 53,10 do 57,56 mln ton.

Światowa produkcja oleistych w obecnym sezonie została skorygowana w górę. Ma wynieść 457,7 mln ton wobec 453,06 mln ton prognozowanych przed miesiącem.  Zapasy końcowe mają wzrosnąć z 60,4 mln ton do 63,96 mln ton. Największy wpływ na bilans oleistych ma poprawa prognoz dla soi w USA.

Pomimo to, w efekcie dobrych nastrojów na zbożach, oleiste zakończyły notowania w czwartek na plusach, ale w piątek ich ceny już spadły. Soja (jako jedyna z prezentowanych oleistych) wyznaczyła nawet minimalnie nowy dołek notowań w obecnej krótkoterminowej fali spadkowej.

Rzepak w Paryżu i kanadyjska canola pomimo spadków są jeszcze powyżej dołków wyznaczonych w poprzednim tygodniu.  Wszystko to za sprawą słabych danych na temat produkcji rzepaku kanadyjskiego, które to sprawiły silne ich wzrosty w drugiej części poprzedniego tygodnia. Dla przypomnienia Statistics Canada obcięła produkcję canoli do 13,36 mln ton (o ponad 2 mln wobec wcześniejszej prognozy).

Jak nie patrzeć, raczej czeka nas trudny okres na oleistych, a właściwie na soi. Zbiory w USA trwają i ostatecznie trudno powiedzieć jak się zakończą. Z kolei w Brazylii i Argentynie prognozy są bardzo obiecujące (odpowiednio 81 i 55 mln ton)  – znacznie wyższe niż w poprzednich dwóch sezonach. A Brazylia ma szansę zdetronizować USA w pierwszeństwie światowej produkcji. Jednak problem polega na tym, że zbiory w tych krajach będą bodajże gdzieś tak w lutym- marcu 2013 r., a do tego czasu może się sytuacja diametralnie zmienić, tak jak to było w czerwcu w USA.