Wiceminister rolnictwa Ewa Lech przedstawiła informację o wpływie hodowli zwierząt futerkowych na gospodarkę lokalną w Polsce.

Jak poinformowała Ewa Lech, w II połowie 2016 r. organy inspekcji weterynaryjnej nadzorowały 1022 fermy zwierząt futerkowych, w tym 730 ferm zwierząt mięsożernych. Największa koncentracja ferm była w województwach wielkopolskim i zachodniopomorskim.

MRiRW od początku 2016 r. otrzymało korespondencję od 2072 przeciwników wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt futerkowych w Polsce. Byli wśród nich obywatele, władze samorządowe oraz przedsiębiorcy z różnych branż. W korespondencji podkreślano pozytywne znaczenie ferm tych zwierząt w gminach na zmniejszenie bezrobocia i rozwój gmin.

Zwierzęta mięsożerne zwierzęta futerkowe są naturalnymi utylizatorami produktów ubocznych przemysłu mięsnego i rybnego, które nie mogą być spożywane przez ludzi.

W przypadku braku możliwości wykorzystania produktów ubocznych w żywieniu zwierząt futerkowych koniczna będzie ich kosztowna utylizacja innymi metodami, co wpłynie na pogorszenie opłacalności branży mięsnej i rybnej.

W 2016 r. wartość eksportu skór futerkowych z Polski wyniosła 300 mln euro.

Dr Marian Szołuch z Akademii Finansów i Biznesu Vistula w Warszawie, stwierdził, że w UE Polska jest na czwartym miejscu w produkcji skór futerkowych po Danii, Holandii i Finlandii.
Według PwC, średnio podatki płacone przez duże fermy wynosił 468 tys. zł rocznie, a przez małe fermy 96,8 tys. zł rocznie. Łącznie daje to setki mln złotych i stanowi 1-2 proc. dochodu budżetu.

Rosnący eksport w 2015 r. przyniósł 1,428 mld zł.

Zatrudnienie w branży szacowane jest na ponad 13 tys. osób.

Jak powiedziała Martyna Kozłowska z Fundacji Viva, za zakazem hodowli zwierząt futerkowych jest prawie 70 proc. Polaków.

Zyski z tej hodowli nie są tak duże jak podają jej zwolennicy.

Istnienie ferm wiąże się utratą miejsc pracy, spadkiem cen ziemi, brakiem możliwości prowadzenia gospodarstw agroturystycznych.

Jacek Piechocki z powiatu szamotulskiego, stwierdził, że fermy zwierząt futerkowych powodują że likwidowane są małe gospodarstwa i rosną koszty ochrony środowiska.

Grzegorz Kawałek z Wielkopolski, nie zgodził się z twierdzeniem, że znaczące dla gospodarki lokalnej są podatki z tytułu prowadzenia ferm zwierząt futerkowych. Podatki płacone od samic stada podstawowego są niskie a na dodatek maleją. W tym roku wynoszą 19,70 zł od zwierzęcia wobec 21,13 zł w 2016 r. Średnie opodatkowanie na fermę z tego tytułu wynosi 5,5 tys. zł. Starty i chorób obywateli z tytułu spadku cen nieruchomości idą w miliony.