Ale nawet tak niski popyt nie osłabia cen. Te uparcie tkwią na wysokich poziomach. Jedynie półtusze wieprzowe lekko zniżkują. Jednak zanim ten trend przełoży się na rynek elementów i gotowych wyrobów, trzeba będzie trochę poczekać.

Kilogram półtusz, który jeszcze kilka tygodni temu kosztował średnio 7,30 zł, teraz jest wyceniany na 6,80. Co prawda ubojnie próbowały oferować ten towar po 7 zł za kilogram, ale rynek takich stawek nie zaakceptował.

Są pewne granice, których przekroczyć się nie da. Przynajmniej na razie – komentują maklerzy. Raczej można spodziewać się stabilizacji. Taka przyszłość rysuje się na najbliższe dwa – trzy tygodnie.

Tym bardziej, że zaczyna brakować żywca wieprzowego. I nawet przy tak niskim zapotrzebowaniu, pojawiają się kłopoty ze zdobyciem odpowiednich partii surowca. Trudno się dziwić, skoro pogłowie świń spadło do najniższego od 45 lat poziomu.

Efekty widoczne są w punktach skupu. Ceny tuczników idą w górę. Najczęściej kilogram jest wyceniany na 4,55 – 4,70 złotego za kilogram. Tyle kosztuje waga żywa. Firmy coraz częściej odchodzą jednak od tego sposobu rozliczeń. Niektóre zaniżają wręcz stawki żywca, żeby zniechęcić rolników.

W zamian proponują rozliczenia w klasyfikacji poubojowej. Tu liczy się nie tylko waga, ale przede wszystkim mięsność. Za najwyższe klasy „S” i „E” hodowcy dostają od 6,10 do 6,40 zł za kg. Klasa „U” kosztuje 5,90 – 6,10. „R” jest wyceniana na 5,50 – 5,90 zł.

Świński dołek zachęca do powiększania stad. Rolnicy coraz chętniej kupują prosięta. Na targowiskach ceny w całym kraju coraz bardziej zbliżone. Najtaniej jest na Mazowszu. Para prosiąt kosztuje od 260 do 420 złotych. Najwyższe stawki oczywiście w Małopolsce – od 440 do 560 złotych.

Źródło: farmer.pl