Przyszły tydzień pokaże, czy te obawy się potwierdzą. Jeśli wierzyć pogłoskom, zasłyszanym w samych zakładach, kilogram odszypułkowanych owoców będzie skupowany po zaledwie 1,70 – 1,90 zł. Tymczasem rok temu o tej porze, plantatorzy mogli liczyć średnio na 2,60 zł za kg.

Jeszcze gorzej ma się rzecz, jeśli chodzi o truskawki z szypułkami, przeznaczane na soki i koncentraty. Tu cena skupu nie przekroczy złotówki. Propozycja zakładów jest krótka – 80, ewentualnie 90 groszy za kilogram. W ubiegłym sezonie stawki przekraczały 1,5 złotego.

Trudno spodziewać się czegoś innego, skoro nawet ceny truskawek deserowych są dużo niższe niż przed rokiem. Spółdzielnie ogrodnicze za kilogram takich truskawek płacą średnio 2,91 groszy. W 2008 stawki sięgały 4,30 zł.

To na pewno niepodważalny argument. Jest jeszcze jedna kwestia, która nie pozwoli cenom piąć się w górę. Zakłady przetwórcze do dziś nie pozbyły się jeszcze zapasów. A ubiegłoroczne doświadczenia nie napawają przetwórców optymizmem.

Ubiegły sezon mogą zaliczyć do mało udanych. Za truskawki płacili dużo więcej, niż wynikałoby to z ekonomicznej kalkulacji. Teraz boją się „powtórki z rozrywki”, dlatego zrobią wszystko, aby nie płacić więcej.

Złe wspomnienia przywodzi na myśl również eksport, który w tamtym roku był mało opłacalnym biznesem. Firmy zostały więc ze sporą ilością truskawek. Teraz odbija się to czkawką.

A dodatkowym argumentem, który powstrzymuje firmy przed podnoszeniem cenników, jest sama jakość owoców. Najpierw susza, potem silne deszcze i ochłodzenie nie służą wegetacji.

Truskawki są źle wybarwione, niekształtne i brakuje im cukru. Na niektórych plantacjach, rośliny już zaczynają gnić. Trudno więc w tej sytuacji spodziewać się wyższych stawek.



Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!