Zdaniem szefa Instytutu Ekonomiki Rolnictwa obecne ceny ziarna na światowych giełdach nie mają uzasadnienia rynkowego, a klasyczne zasady podaży i popytu niczego nie tłumaczą. Skąd, więc takie wysokie ceny zbóż? To oczywiście efekt działania globalnych funduszy spekulacyjnych, które przez ostatnie miesiące ostro inwestowały w surowce rolnicze.

Przełom 2010/2011 roku stworzył wiele przesłanek, które powodują niepewność na rynku. Obserwowany wzrost w tym roku, ale także w 2007 i 2008, pokazuje, że kapitał spekulacyjny coraz bardziej wkracza w surowce. W tym także surowce rolnicze, które przez wiele lat były poza głównym nurtem spekulacji. Do tego dochodzi niepewna sytuacja ekonomiczna na świecie. Nikt nie potrafi powiedzieć, czy skończył się światowy kryzys gospodarczy, czy jesteśmy tylko w jego kolejnej fazie. A i niestabilność polityczna w krajach, które decydują o zaopatrzeniu w ropę naftową powoduje, że możliwości spekulacji są znacznie większe, niż bywały wcześniej - tłumaczy prof. Andrzej Kowalski.

Przewidzenie, kiedy fundusze spekulacyjne „wyjdą" z surowców rolnych jest bardzo trudne. Ale zdaniem prof. Kowalskiego ten czas właśnie powoli się kończy:

Myślę, że jeszcze parę tygodni będziemy mieli do czynienia z pewną huśtawką i - już parę razy to obiecywałem, że najwyżej będą odszczekiwał - jestem przekonany, że w maju będą zupełnie inne ceny. A ci, którzy liczą, że w maju czy na początku czerwca zrobią na zbożu duży interes mogą się oszukać.