Rosja utrzymuje nadal w mocy zakaz importu żywca trzody chlewnej z Unii Europejskiej. Najbardziej poszkodowane tymi restrykcjami są państwa nadbałtyckie UE - Estonia, Litwa i Łotwa, które są największymi dostawcami trzody chlewnej do Federacji Rosyjskiej. W 2011 r. Rosja sprowadziła z Estonii 211 tys. szt. trzody chlewnej. W tym roku estoński eksport świń znacznie zmalał, w pierwszym półroczu wyniósł jedynie 74 tys. szt. i trafił głównie na Litwę, do Łotwy i Polski, gdzie ceny są średnio o 15% niższe niż w Rosji.

Komisja Europejska zamierza bronić interesów rolników z krajów nadbałtyckich. Jeśli ograniczenia handlowe nie zostaną zniesione, Komisja chce zwrócić się ze skargą do wewnętrznego sądu WTO o nieprzestrzeganie przez Rosję międzynarodowych reguł w handlu.

Rosyjskie służby weterynaryjne Rosselkhoznadzor wprowadziły w marcu br. tymczasowy zakaz importu żywca (bydła, małych przeżuwaczy oraz trzody chlewnej) z państw członkowskich UE.

Powodem restrykcji w odniesieniu do przeżuwaczy była epidemia wirusa ze Schmallenbergu oraz choroba niebieskiego języka w UE. W przypadku trzody chlewnej Rosselkhoznadzor uzasadniał embargo niespełnieniem przez stronę unijną rosyjskich wymogów w zakresie eksportu żywca trzody chlewnej do Rosji oraz brakiem odpowiednich gwarancji dotyczących bezpieczeństwa wysyłanych zwierząt.

Zakaz eksportu żywca do Rosji poskutkował nadprodukcją trzody chlewnej w państwach nadbałtyckich UE i spadkiem cen.

Według Eurostat, na skutek rosyjskich restrykcji państwa członkowskie UE stracą rocznie 75 mln EUR (99 mln USD), z czego ok. 90% przypadnie na kraje nadbałtyckie. Najbardziej ucierpi estoński sektor wieprzowiny, gdzie straty szacowane są 25 mln EUR (33 mln USD) rocznie.

Podobał się artykuł? Podziel się!