Nastroje na rynkach towarów rolnych są coraz gorsze. Kłopoty w strefie euro i Unii Europejskiej, zataczają coraz nowe kręgi. Rentowności obligacji Włoch i Hiszpanii są niepokojąco wysokie. Portugalii i Węgrom obniżono raitingi wiarygodności kredytowej. Brak zdecydowanych kroków (od wielu miesięcy), ze strony decydentów europejskich, coraz wyraźniej odbija się czkawką na sytuację już nie tylko w Europie ale i na świecie. Można by zadać pytanie, quo vadis  Europo?

Od kilku lat znajoma twierdzi, że sztuczny twór w postaci Unii Europejskiej, a w szczególności unii walutowej nie ma racji bytu, za kilka- kilkanaście lat to się rozpadnie tak jak rozpadł się ZSSR. Przyznam szczerze, że traktowałem to trochę z przymrużeniem oka, ale ostatnio coraz bardziej jestem przekonany (i nie ja jeden), że jest to realny scenariusz. Natomiast konsekwencje ewentualnego rozpadu strefy euro czy wręcz UE były by niestety przynajmniej na początku bardzo bolesne.

W takim klimacie, gdzie napięcia są tak ogromne a przyszłość niepewna dziwić może upór niektórych polityków, którzy twierdzą, że jedyną szansą dla nas ( dla polskiej gospodarki) jest jak najszybsze przystąpienie do strefy euro. Może tak, może nie. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. A z punktu siedzenia producentów rolnych to lepiej jest tak jak jest. Ponieważ pomimo spadków cen towarów rolnych na giełdach światowych, na krajowym rynku ceny są stosunkowo wysokie. A to dzięki spadkowi wartości złotego (import nie jest opłacalny). Tyle tylko, że każdy kij ma dwa końce. Towary importowane są coraz droższe, popatrzmy na ceny paliw!

Z punktu widzenia analizy technicznej wykresów, sytuacja nie jest ciekawa i można spodziewać się dalszych spadków cen towarów. Dopiero silniejszy wzrost cen do poziomów notowanych 2-3 tyg. temu może zmienić nastawienie inwestorów.

W Chicago kontrakty grudniowe pszenicy w ciągu ostatniego tygodnia spadły o 3,97 proc. i kosztowały na zamknięciu piątkowej sesji 211,21 USD/t, kontrakty wygasające w marcu i maju przyszłego roku potaniały odpowiednio o 4,19 i 4,22 proc. do 216,54 i 222,61 USD/t.

Cena kukurydzy w kontrakcie wygasającym w grudniu spadła w tym czasie  o 4,55 proc. do 229,33 USD/t. Kontrakty marcowe  i majowe potaniały o 4,53 i 4,36 proc. do 232,28 i 235,14 USD/t.

Na paryskiej giełdzie notowania kontraktów styczniowych pszenicy spadły przez ostatni tydzień o 0,55 proc. do 181,00 euro/t. Kontrakty marcowe i majowe potaniały o 0,57 i 0,57 proc. do 175,75 i 175,50 euro/t.

Styczniowe kontrakty na kukurydzę spadły w tym czasie o 0,69 proc. do 179,75 euro/t. Kontrakty marcowe i czerwcowe potaniały o 1,10 i 1,36 proc. i wycenione były na 179,50 i 181,50 euro/t.

Ceny kontraktów terminowych rzepaku wygasających w lutym, maju i sierpniu  przyszłego roku odnotowały spadki odpowiednio o 2,43, 2,49 i 1,84 proc., notując ceny 411,00, 400,75 i 387,25 euro/t.

Podobał się artykuł? Podziel się!